fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ile w końcu dostały stocznie

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
350 stoczniowców manifestuje w Warszawie. Żądają dokładnego rozliczenia pomocy publicznej przekazanej zakładom. Na 25 czerwca związkowcy pojadą bronić stoczni do Brukseli.
KE domaga się dokończenia prywatyzacji stoczni Gdynia i Szczecin oraz planu restrukturyzacji wszystkich trzech stoczni do dnia 26 czerwca. Przedstawiciele rządu zapewniają, że oba procesy (restrukturyzacja i prywatyzacja) są już w fazie końcowej.
- Gdzie zginęło 742 mln zł z kasy państwa? – pytają stoczniowcy, skandując „Złodzieje!”. Demonstrujący palą opony i zmierzają w kierunku Kancelarii Prezydenta. Niosą transparenty z hasłami: "Chcemy nowoczesnej stoczni i europejskich zarobków".
Zdaniem stoczniowców do zakładu w Gdańsku dotarło tylko 50 mln zł. Złożyli już do gdańskiej prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w tej sprawie.
Zamierzają przekazać petycję ministrowi skarbu państwa Aleksandrowi Gradowi. Minister na konferencji w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni powiedział tylko, że resort przygotuje Brukseli solidne sprawozdania. Związkowców w Warszawie wypowiedź nie usatysfakcjonowała.
Przedstawiciele związkowców ze Stoczni Gdynia wspominając o ukraińskim inwestorze ISD (obecnym właścicielu Stoczni Gdańskiej - jedynej, którą udało się sprywatyzować) mówią: producent blach, bez kadr. Uważają, że nie jest to dobry kandydat do rozmów.
Wzywają prezydenta Wałęsę do zajęcia głosu w sprawie. - Teczka sama się obroni, ludzie, dzięki którym jest pan prezydentem też są ważni - mówił jeden z gdyńskich związkowców.
- Politykom z SLD, który rozdysponowali pomoc publiczną na stocznie grozi odpowiedzialność karno-skarbowa. Nie pozwolimy na miejscu stoczni postawić marketów. Jeśli zamknięta będzie pochylnia, a zostanie hala K1 i malarnia, zwolnią się dodatkowe hektary - kontynuował przedstawiciel gdyńskich stoczniowców.
Premier Donald Tusk jest na szczycie w Brukseli.
- Jesteśmy świadomi, że to trudny problem, że to przedmiot wielkiej troski pracowników (stoczni), ich rodzin i miast - powiedział rzecznik.Ale nie jest w interesie tych ludzi przeciąganie całej historii - powiedział Barroso.
Komisja Europejska chce gwarancji, że stocznie będą mogły samodzielnie utrzymać się na rynku i redukcji mocy produkcyjnych. Inaczej zażąda zwrotu rządowego wsparcia, które zakłady otrzymały po wejściu Polski do UE.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA