fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Niesmak po zmianach w Orlenie

Rynek krytykuje roszady w radzie nadzorczej koncernu. Minister skarbu broni swoich decyzji – twierdzi, że nie zrobił nic, czego zabrania prawo
Obsadzenie całej rady koncernu osobami wskazanymi przez ministra skarbu to „obraza dobrych praktyk” – ocenia Polski Instytut Dyrektorów. Minister odpowiada, że nie naruszył prawa.
Po raz pierwszy od czasu powstania PKN Orlen w radzie nadzorczej nie ma ani jednego przedstawiciela inwestorów finansowych. Stało się tak, bo jedyny, który zasiadał w dziewięciosobowym gronie, w piątek na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu został odwołany na wniosek ministra skarbu.
Zdaniem szefa Polskiego Instytutu Dyrektorów, „decydowanie przez Skarb Państwa o obsadzie wszystkich miejsc w radach nadzorczych spółek publicznych, w których nie jest on jedynym akcjonariuszem, prowadzi do naruszeń zasad corporate governance”. I – jak czytamy w oświadczeniu Andrzeja Nartowskiego – „godzi w pozycję pozostałych inwestorów, podważa zaufanie do giełdy, szkodzi reputacji spółek”.
Formalnie minister skarbu nie naruszył prawa, bo w radzie Orlenu zasiadają osoby mające status niezależnych. Nie zmienia to faktu, że wszyscy członkowie zostali zgłoszeni bezpośrednio lub pośrednio przez MSP. Szansą na zmianę tej sytuacji może być kolejne walne, o którego zwołanie może wystąpić każdy akcjonariusz. Inwestorzy finansowi będą wówczas mogli wystawić nowego kandydata do rady. Wcześniej muszą uzyskać dla niego aprobatę ministra skarbu.
27,5 proc. Tyle akcji PKN Orlen mają w sumie Skarb Państwa i Nafta Polska. Reszta należy do inwestorów.
Z informacji „Rz” wynika, że przed piątkowym NWZA minister skarbu informował inwestorów finansowych o planie odwołania Raimondo Egginka. Ale nie uzgodniono – choć przez ostatnie kilka lat tak właśnie było – żadnego nowego kandydata. Zatem gdy w czasie piątkowych obrad przedstawiciel OFE znów zaproponował, by to Eggink znalazł się w radzie, nie zyskał poparcia MSP.
– Odwołanie naszego przedstawiciela to naruszenie zasad ładu korporacyjnego Fundusze nie widzą lepszego kandydata do rady niż Raimondo Eggink. Od czterech lat był w radzie i dobrze zna spółkę – mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes zarządu ING PTE.
Oprócz skarbu znaczący akcjonariusze spółki to największe fundusze emerytalne m.in. Commercial Union, AIG, ING oraz liczna rzesza inwestorów zagranicznych (np. amerykański Templeton).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA