fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Uśmiechy Angeli Merkel to za mało

Donald Tusk ma oprowadzić kanclerz Angelę Merkel po gdańskiej Starówce. Mało kto równie dobrze nadaje się do takiej roli jak polski premier. Jako pasjonat historii grodu nad Motławą i gdańszczanin od wielu pokoleń, szef rządu potrafi opowiadać o swoim mieście z pasją i głębokim znawstwem.
Symboliczny wymiar wizyty pani kanclerz RFN w mieście tak naznaczonym wielowiekową polsko-niemiecką rywalizacją jest oczywisty. Pytanie jednak, co istotnego - prócz symbolicznego spaceru - wyniknie z tej wizyty dla relacji polsko-niemieckich.
Od pół roku Donald Tusk stara się usuwać wszelkie przeszkody stojące na drodze do polepszenia tych stosunków. Lider Platformy zaczął od przyjęcia tezy, że za wzrost napięcia w czasach rządów PiS niemal wyłączną winę ponosi strona polska. Przełknął bez słowa zignorowanie jego propozycji, by zamiast berlińskiego “Widocznego znaku” wspólnie z Niemcami stworzyć w Gdańsku muzeum II wojny światowej.
Potem przyjął do wiadomości determinację Berlina w sprawie stworzenia “ośrodka przeciw ucieczkom i wypędzeniom”. Rząd Platformy zrezygnował też z pomysłu, aby zamknąć sprawę wszelkich roszczeń za pomocą traktatu między Polską a Niemcami. Taktownie zarzucono również poruszanie problemu rury bałtyckiej.
Wszystkie te gesty z polskiej strony miały służyć normalizacji stosunków z Berlinem, a następnie uzyskaniu akceptacji Niemiec dla programu Partnerstwa Wschodniego Unii Europejskiej. Poniedziałkowa wizyta będzie testem, w jakim stopniu kanclerz Merkel podchwyci ten projekt. Czy stanie się on - jak planuje minister Radosław Sikorski - wspólnym celem całej Unii cieszącym się poparciem Niemiec?
Kanclerz Merkel jest mistrzem kurtuazji, bywa jednak oszczędna w słowach, gdy dochodzi do konkretów. Ale ileż razy można wyrażać ogólnikowe zadowolenie z poprawy atmosfery na linii Berlin - Warszawa? Stosunkom polsko-niemieckim po pół roku zamiatania wielu zadawnionych problemów pod dywan grozi powrót do “kiczu pojednania”. Czy gdańska wizyta przyniesie coś więcej niż tylko tradycyjną porcję uśmiechów?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA