fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Potrzebna jest decyzja polityczna, a nie prawna

Rzeczpospolita
Rozmowa z Glebem Pawłowskim, doradcą politycznym Kremla i szefem Fundacji Efektywnej Polityki
Rz: Czy decyzję sądu miejskiego w Moskwie o ponownym rozpatrzeniu wniosku rodzin ofiar Katynia można postrzegać jako zapowiedź zmiany stosunku sądów rosyjskich do problemu?
Gleb Pawłowski: Radziłbym nie ulegać takim złudzeniom, gdyż decyzja ta nie przesądza o ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy. Problem Katynia nie może być rozwiązany za pomocą przepisów prawa. Decyzja o rehabilitacji polskich oficerów powinna zapaść na płaszczyźnie politycznej. Z punktu widzenia radzieckich przepisów prawnych obowiązujących w momencie popełnienia zbrodni polscy oficerowie w ogóle nie powinni byli zginąć. Ich egzekucji nie poprzedzała żadna procedura prawna, nie został wydany żaden wyrok sądowy. Katyń był więc zbrodniczym aktem politycznym i w ten sposób należy go postrzegać.
Może problem budziłby mniej emocji, gdyby powiodły się starania Memoriału o odtajnienie aktów sprawy katyńskiej?
Utajnienie akt dotyczących zbrodni tamtego okresu, i to nie tylko katyńskiej, jest rzeczywiście dużym problemem. Jestem pesymistą, jeśli chodzi o ocenę skuteczności rozwiązania go w drodze sądowej. A jednak działalność Memoriału w tej sprawie należy ocenić jako korzystną, gdyż ciągle nam przypomina o tym, że problem istnieje.
Co się tyczy sprawy katyńskiej – nie sądzę, że w przypadku odtajnienia akt coś mogłoby nas w nich zaskoczyć. Przecież widzieliśmy już dokumenty niepozostawiające cienia wątpliwości co do mechanizmu decyzyjnego, który poprzedzał bezprawną egzekucję. To, że wina za nią spoczywa na członkach Biura Politycznego, nie podlega przecież dyskusji. Szczerze mówiąc, nie rozumiem sensu utajnienia czegokolwiek w tej sprawie. Dlatego nie oczekuję, iż odtajnienie zasadniczo wzbogaci naszą wiedzę.
Temat Katynia na pewno będzie omawiany podczas rozpoczynającego się w czwartek posiedzenia Polsko-Rosyjskiej Komisji ds. Trudnych w Warszawie. Jak pan ocenia szanse tej komisji?
Jestem przekonany, że sprawy historyczne nie powinny być przedmiotem rozpatrywania przez podobne gremia. Grozi to tym, że momentalnie się upolitycznią i zamienią się na przykład w przedmiot cynicznego targu. Zamiast wyjaśniać sytuację historyczną podobne komisje mogą ją jeszcze bardziej zagmatwać. Sprawami historycznymi powinni zajmować się historycy bez udziału urzędników. Państwo nie powinno mieć wpływu na kształtowanie oceny podobnych wydarzeń. Stawianie w jednym szeregu problemu importu mięsa i sprawy katyńskiej jest moim zdaniem absurdalne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA