fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Berlin adwokatem Kremla

Reuters
Dimitrij Miedwiediew zażądał w Berlinie prawa dla Rosji współdecydowania o losach kontynentu. Wybór Niemiec jako miejsca swej pierwszej oficjalnej podróży do Europy miał podkreślić znaczenie szczególnych więzi łączących oba kraje
Dimitrij Miedwiediew wybrał Berlin nie tylko jako cel swej pierwszej zagranicznej podróży na Zachód, ale także jako najbardziej odpowiednie miejsce do przedstawienia zarysów swej polityki europejskiej. Uczynił to na specjalnym spotkaniu z przedstawicielami przemysłu, polityki i mediów. Przez 40 minut mówił o wspólnym europejskim domu i Rosji, która przezwyciężyła trudności “epoki lodowcowej” i wraca na arenę międzynarodową jako ważny partner.
– Stwórzmy wspólnie Wielką Europę – nawoływał. Zaproponował zawarcie europejskiego paktu bezpieczeństwa z udziałem Rosji. Impulsem do rozpoczęcia negocjacji w tej sprawie miałby być szczyt ogólnoeuropejski z udziałem wszystkich państw naszego kontynentu. Występowałyby wyłącznie we własnym imieniu, bez względu na to, czy są członkami UE, czy też innych organizacji. Jego zdaniem obecna architektura Europy nie odpowiada duchowi czasu i nosi ślady starego, blokowego myślenia. – Rozszerzenie NATO na Wschód to iluzje. Takie kroki zepsują na długie lata relacje z Rosją. Konfrontacji nie będzie, ale cena będzie wysoka – ostrzegał. – To nic nowego. Rosja zgłaszała takie propozycje już w przeddzień pierwszej fali rozszerzenia NATO. Celem takich propozycji jest rozbicie jedności europejskiej – ocenia Cornelius Ochmann z Fundacji Bertelsmanna.
Jednym z głównych tematów rozmów rosyjskiego prezydenta w Berlinie była sprawa dostaw nośników energii dla Europy.
– Gazociąg północny traktujemy jako przedsięwzięcie, które zapewnia bezpieczeństwo energetyczne wszystkim państwom kontynentu. Rozmawialiśmy również o South Stream (gazociąg do Włoch – przyp. red.) i najważniejsze jest dla nas, aby te inwestycje przebiegały równolegle – powiedział Miedwiediew po spotkaniu z kanclerz Merkel. Szefowa niemieckiego rządu nie zaprzeczyła. – Będziemy starali się rozwiać uprzedzenia krajów obawiających się, że projekt gazociągu północnego skierowany jest przeciwko nim – powiedziała, nie wymieniając przy tym żadnego państwa. Zastrzeżenia wobec budowy ma nie tylko Polska, ale i kraje bałtyckie oraz Szwecja.
Miedwiediew zaproponował utworzenie wspólnych rosyjsko-europejskich firm, które miałyby zarządzać sieciami ważnych gazociągów i ropociągów biegnących z Rosji na Zachód. Może to być jednym z tematów rozpoczynających się wkrótce rozmów dotyczących nowego porozumienia o współpracy pomiędzy Rosją i UE. Blokowała je początkowo Polska, a następnie Litwa. Był to także temat rozmów Miedwiediewa z szefem niemieckiej dyplomacji Frankiem-Walterem Steinmeierem. – Tego rodzaju wyłączne spotkanie prezydenta z ministrem w czasie oficjalnej wizyty nie jest zwykłą praktyką dyplomatyczną – mówi jeden z zagranicznych dyplomatów w Berlinie.
Według politologa Kai Olafa Langa wczorajsza wizyta Miedwiediewa jest wyraźnym sygnałem, jak wielkie nadzieje wiąże Moskwa ze współpracą z Berlinem, traktując Niemcy jako adwokata swych interesów w Eu-ropie. Nie tylko politycznych.
– Nasz przemysł ma ogromne możliwości współpracy z Rosją – przekonywał wczoraj Klaus Mangold, szef Komisji Wschodniej Niemieckiego Przemysłu, potężnej fundacji lobbystycznej dążącej do ścisłej współpracy Niemiec z Rosją. – Nie ma nic ważniejszego niż relacje gospodarcze – głosił Miedwiediew. – Mocno przesadził – powiedział jeden z niemieckich dyplomatów.
Relacje Rosji z Niemcami są znacznie lepsze niż z większością innych państw europejskich. Świadczy o tym choćby fakt, że Berlin to pierwsza stolica Europy, którą odwiedził Dmitrij Miedwiediew. Wcześniej spotkał się z Angelą Merkel, która jako pierwsza przywódczyni z Zachodu rozmawiała z nim po zaprzysiężeniu na prezydenta. Nie miałoby to dla nas znaczenia, gdyby stosunki między Warszawą a Moskwą były równie dobre. My jednak wciąż mamy problemy – natury nie tylko historycznej, ale też odnoszące się do przyszłości. Mam na myśli choćby sprawę gazociągu, który Rosja wspólnie z Niemcami zamierza zbudować na dnie Bałtyku, omijając terytorium naszego kraju. Budzi to z natury rzeczy różne refleksje: choćby najprostsze – dlaczego tak się dzieje, skoro gazociąg prowadzony na lądzie jest znacznie tańszy i bezpieczniejszy w eksploatacji. Polska zrobiła ostatnio kilka kroków świadczących o gotowości do porozumienia. Również Rosja wykonuje pewne gesty. Jednak bardzo odbiegają one od uprzywilejowanego typu stosunków między Berlinem i Moskwą. Oczywiście Niemcy mają również nad Polską przewagę potencjału gospodarczego.
not. jap
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.jendroszczyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA