Świat

Bomby kasetowe w naszych arsenałach

Konferencja w Dublinie. 111 państw poparło zakaz używania bomb kasetowych. Polska wstrzymała się od głosu
Bomba kasetowa uznawana jest przez obrońców praw człowieka za jeden z najbardziej niebezpiecznych i niehumanitarnych typów pocisków. Wybucha nad celem, rozrzucając w dużym promieniu wiele mniejszych ładunków. Część nie eksploduje od razu i stanowi później ogromne zagrożenie dla cywilów. Szczególnie dla dzieci.
Zwolennicy takich bomb argumentują, że to doskonała broń przeciwpiechotna i że jej stosowania nie zabraniają żadne konwencje. Krajów, które zajmują takie stanowisko, jest jednak coraz mniej. Wczoraj, podczas konferencji w Dublinie przedstawiciele 111 państw podpisali się pod projektem traktatu, który miałby zabronić używania tych pocisków. Poparła go nawet Wielka Brytania, która dotąd sprzeciwiała się takim inicjatywom. – Zdecydowaliśmy, że usuniemy wszystkie bomby kasetowe z naszych arsenałów – oświadczył premier Gordon Brown. Przedstawiciele kilku państw obecnych w Dublinie wstrzymali się jednak od głosu. W tym gronie znalazła się Polska.
– Nasi dyplomaci są na miejscu i przyglądają się obradom – powiedział „Rz” pragnący zachować anonimowość dyplomata. – Trzymamy stronę naszych sojuszników z NATO. W sojuszu zaś toczy się obecnie dyskusja na temat tych pocisków. Dopóki się nie zakończy, byłoby niezręcznie, gdybyśmy poparli inicjatywę z Dublina – dodał. Podkreślił, że większość państw podpisujących się pod apelem „nie ma tych bomb, więc traktat nie będzie miał większego znaczenia”. Polska takie bomby posiada. – Mamy dwa rodzaje pocisków kasetowych RBK i ZK-300. To stare uzbrojenie produkcji sowieckiej jeszcze z czasów PRL – powiedział „Rz” rzecznik Sił Powietrznych ppłk Wiesław Grzegorzewski. Według niego nie planujemy w najbliższym czasie zakupu nowocześniejszych bomb tego typu. – To broń ofensywna. My stawiamy na środki defensywne – podkreślił polski oficer. Dodał jednak, że jeszcze tego lata odbędą się ćwiczenia z użyciem bomb kasetowych. Niewykluczone, że Polska nie podpisała projektu traktatu również ze względu na presję używających takich bomb Stanów Zjednoczonych. Jak pisze „Financial Times”, Biały Dom wystosował „mocne ostrzeżenia” do swoich sojuszników, by nie popierali inicjatywy. Amerykańscy dyplomaci poinformowali ambasady sojuszników w Waszyngtonie, że podpisanie przez nich projektu może utrudnić wspólne misje pokojowe. Choćby takie jak operacja w Afganistanie, w której biorą udział również polscy żołnierze. Oprócz USA bomb kasetowych używa także inny bliski sojusznik Polski – Izrael.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL