fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Wielki jęk nad Bosforem

Bajazyt wzięty do niewoli w bitwie pod Ankarą pada na twarz przed Timurem, miniatura perska, XVI w.
Bridgeman Art Library, ARCHIWUM „MÓWIĄ WIEKI”
Zwycięstwo Turków było bezapelacyjne. Jego konsekwencje mogły być dla chrześcijańskiej Europy opłakane. Bajazyt mógł uderzyć na bezbronne Węgry oraz Wołoszczyznę i wedrzeć się w głąb kontynentu.
Mógł też pomyśleć o ostatecznym rozwiązaniu problemu Bizancjum, czyli o zdobyciu Konstantynopola. Europę przed katastrofą ocaliły wydarzenia rozgrywające się w Azji. Zwycięzca spod Nikopolis musiał tu walczyć z godnym siebie przeciwnikiem – mongolskim wodzem Timurem (Tamerlanem). W decydującej bitwie pod Ankarą 28 lipca 1402 roku Timur rozbił wojska Osmanów, a sułtan dostał się do niewoli, w której zmarł. Imperium Osmanów pogrążyło się w kryzysie, którego przezwyciężenie zajęło Turkom kilkadziesiąt lat.
Król węgierski ze swoją świtą Dunajem, a następnie drogą morską przez Morze Czarne dotarł w końcu do Konstantynopola. Stojący pod miastem sułtan zgotował mu szydercze powitanie – kazał spędzić na brzeg jeńców wziętych do niewoli pod murami Nikopolis. Statek króla przepływał przez cieśniny wśród ich jęków i zawodzenia. Zygmunt Luksemburski w pełni zasłużył na ten upokarzający spektakl, swoisty antytriumf. Patrząc z perspektywy czasu, trudno znaleźć – i to nie tylko w dziejach średniowiecznej wojskowości – kampanię wojenną prowadzoną tak partacko. Dowódcy krucjaty popełnili chyba wszystkie możliwe błędy i zaniechania. Trudno nie przyznać racji polskiemu kronikarzowi Janowi Długoszowi, który porównał krzyżowców Anno Domini 1396 do błąkającego się stada owiec.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA