fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bezpieczniki w GetBacku działały tylko do czasu

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Zmiany właścicielskie u windykatora sprawiły, że zmieniło się także podejście do ustanowionych wcześniej środków ostrożności.

Kiedy w 2016 r. GetBack, przeżywająca dziś problemy spółka windykacyjna, przejęty został przez Abris Capital Partners oraz konsorcjum funduszy private equity, jego zadłużenie wynosiło 470 mln zł (stan na koniec 2015 r., na koniec 2017 r. było to już 2,9 mld zł). Pieczę nad jego działalnością sprawował nie tylko zarząd, lecz także rada nadzorcza, która ustanowiła wiele tzw. bezpieczników. Świadczą o tym uchwały z przełomu 2014 i 2015 r., do których dotarła „Rzeczpospolita".

Rada rekomendowała zarządowi m.in. każdorazowe uzyskanie jej akceptacji na nabycie przez spółkę udziałów, certyfikatów inwestycyjnych i akcji innych firm, jak również tworzenie nowych spółek. Zarząd miał też informować o zakupach towarów i usług, które nie były ujęte w budżecie spółki, a których wartość przekraczała 50 tys. zł.

Rada nadzorcza przegłosowała też uchwałę, w której zobowiązała spółkę do podjęcia działań umożliwiających prowadzenie audytu wewnętrznego. Dodatkowo zarząd musiał się starać o zgodę rady nadzorczej głównego właściciela, czyli Idea Banku, na każdorazowe zaciągnięcie zobowiązań, których kwota przekraczała 2 mln zł. Bezpieczniki te zniknęły, kiedy doszło do zmiany właścicielskiej firmy. Dlaczego?

– Wszystkie bezpieczniki i limity, stworzone oryginalnie dla startupu, zostały dokładnie sprawdzone przez Abris w toku prowadzonego procesu due diligence w momencie przejęcia spółki. Nasza koncepcja kontroli sytuacji w spółce opierała się na wprowadzeniu limitu ogólnego zadłużenia, dopasowanego do dużo większej skali działalności spółki, który też zdołano obejść. Problemem GetBacku nie był brak regulacji, ale to, jak były one traktowane przez zarząd – twierdzi Wojciech Łukawski, partner w Abris Capital Partners.

Dodaje, że przyczyną problemów GetBacku nie było samo zadłużenie. Chodzi o fakt, że duża część długu (ze względu na opcje „put") miała de facto zapadalność liczoną w tygodniach lub miesiącach, a więc zupełnie niedopasowaną do struktury aktywów. Informacja o takiej strukturze zadłużenia, a w szczególności długu obligacyjnego, nie została ujawniona radzie nadzorczej. – Poprzedni zarząd GetBacku postanowił działać poza kontrolą nie tylko organów statutowych, ale również instytucji nadzorujących, o czym może świadczyć choćby przeprowadzanie kolejnych emisji w tak małej skali, że nie były one rejestrowane ani przez nadzór, ani przez właścicieli – zwraca uwagę Łukawski.

Samo zadłużenie z tytułu emisji obligacji sięga obecnie ponad 2,5 mld zł. Szansę na to, że uda się w całości odzyskać te pieniądze, są znikome. We wtorek kurator dla obligatariuszy przedstawił swoje propozycje układowe, które zakładają spłatę obligacji w 50,5 proc. w ratach rozłożonych na osiem lat. Zarząd GetBacku uważa jednak, że jest to nierealny plan. Sam wcześniej zaproponował, by obligacje zostały spłacone w 27 proc.

„Bardzo chcielibyśmy, aby propozycja kuratora była realna, bo zależy nam na jak najlepszym – z punktu widzenia obligatariuszy – scenariuszu wyjścia z sytuacji. Nie chcemy jednak kontynuować polityki koloryzowania rzeczywistości. W naszym przekonaniu dzisiejsza kondycja finansowa GetBacku nie pozwala na zwrot w gotówce 50,5 proc. zainwestowanych środków" – twierdzi. Zarząd nie ukrywa, że chciałby, by do układu dołączyli obligatariusze zabezpieczeni. W propozycji kuratora nie ma o tym mowy.

„Harmonogram spłat obligatariuszy zabezpieczonych kompletnie abstrahuje od struktury ich zabezpieczeń. W konsekwencji nie dość, że propozycja kuratora zakłada całkowite zaspokojenie ich wierzytelności, tj. spłatę na poziomie 100 proc., to dodatkowo w szybszym tempie niż w przypadku obligatariuszy niezabezpieczonych" – zwraca uwagę zarząd.

W środę odbyło się kolejne posiedzenie Rady Wierzycieli spółki. Rada miała dyskutować na temat m.in. zamiany przyspieszonego postępowania układowego na postępowanie sanacyjne. Do zamknięcia tego wydania nie były znane rezultaty spotkania. Jeśli realizowany będzie pomysł układu, to głosowanie nad propozycjami dla wierzycieli na się odbyć 28 sierpnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA