Polityka

Żona przed śmiercią była śledzona

Rozmowa z Henrykiem Blidą
Rz: Wie pan już, dlaczego żona popełniła samobójstwo?
Henryk Blida: Trochę tak. Pewne fakty ułożyłem sobie w głowie. Czekam na zakończenie śledztwa w prokuraturze, na ustalenia komisji śledczej, wtedy na 100 procent będę wiedział, czy moje układanki się zgadzają. Czego jest pan pewien?
Że żona była przed śmiercią śledzona. Mówiła mi to wiele razy, ale ja jej nie wierzyłem. Bagatelizowałem to. Tłumaczyłem, że to złudzenie. Teraz wiem, że mówiła prawdę. Mówiła mi, że ma telefon na podsłuchu. Stąd wiedzieli, gdzie jedzie, co robi. Cały czas była obserwowana.Pytał pan dlaczego? Nie wiedziała, ale pewnie się domyślała. Krótko przed śmiercią jechała do księdza Morcinka. Miała rozmawiać o kupnie ziemi pod budowę dla firmy, w której pracowała, (dla JW Construction – red.). Pomyliła się, wjechała w ślepą uliczkę i musiała zawrócić. Za nią od samego domu jechał samochód. Też wjechał w tę ślepą uliczkę. Ale został tam. Bo to by było już zbyt oczywiste. To działo się kilka tygodni przed śmiercią. Takich historii było wiele. Wierzy pan, że prokuratura i to wyjaśni? Nie mam powodów, by nie wierzyć. Poznałem zwierzchnika tego śledztwa (Rafała Sławnikowskiego, naczelnika Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Łodzi – red.). Młody, ale stanowczy. Mam do niego zaufanie. Wierzę, że nie ugnie się i doprowadzi sprawę do końca. Potem będzie raport. Przeczytam go i dowiem się, czy moje przypuszczenia były słuszne. Pańscy pełnomocnicy mówią, że od grudnia śledztwo nabrało tempa. Dowodem są chociażby konfrontacje, które wcześniej przez prawie pół roku nie mogły się odbyć. Cieszę się, że śledczy wyjaśniają narady u premiera. Chciałbym też, żeby wyjaśniono rzetelnie, jak było z tą łapówką od Barbary Kmiecik. Z zeznań wynika, że żona komuś dała te 80 tys. zł, ale ten ktoś nie przekazał ich Baranowskiemu. Dającemu łapówkę nie postawiono zarzutów. Pośrednika, który nie przekazał, nie potrafią zlokalizować. Baranowski jest czysty. A moja żona ma zarzut? Może pan, pańska rodzina, liczyć na wsparcie kolegów żony z polityki? Wsparcie mam od rodziny. Dzieci są ze mną. Paru znajomych mam nadal. Nie potrzebuję wsparcia od polityków. Oni się też nie pchają.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL