Biznes

Surowe kary za źle zorganizowane przetargi

Nawet 100 proc. otrzymanego dofinansowania będą musieli zwrócić beneficjenci unijnej pomocy za złamanie ustawy o zamówieniach publicznych
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego po kilku miesiącach pracy właśnie upubliczniło tzw. system korekt finansowych. Chodzi o wyliczenia, jaką część dotacji z UE trzeba będzie zwrócić w konkretnych przypadkach naruszeń prawa o zamówieniach publicznych.
100 mln zł sięgają nieprawidłowości wykryte u beneficjentów pomocy unijnej do połowy 2007 r. Kary mają wynosić od 1 do 100 proc. kwoty dofinansowania. Tym samym MRR ucięło wcześniejsze spekulacje, że będą one dotyczyć całej wartości zamówienia i Unii trzeba będzie zwrócić nawet więcej, niż się od niej dostało.
Za największe przewinienie uznano brak przetargu, mimo że istniał taki obowiązek. Poważnie potraktowano brak ogłoszenia o konkursie oraz bezpodstawne udzielenie zamówienia z wolnej ręki (także jeśli chodzi o tzw. zamówienia dodatkowe lub uzupełniające). Takie nieprawidłowości to konieczność zwrotu do 100 proc. dotacji. Katalog naruszeń jest dosyć długi, np. za opis przedmiotu zamówienia, który preferowałby tylko jednego dostawcę (lub wykonawcę), kara wyniesie 25 proc. otrzymanego dofinansowania. System korekt wydaje się dosyć restrykcyjny. – To pozory – uważa Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego. – Zdarzały się przypadki, gdy Bruksela żądała zwrotu całej dotacji, choć nieprawdłowości nie były wielkie. Obecne kary są proporcjonalne do uchybień – uważa Kwieciński. Nowe zalecenia MRR dotyczą zarówno projektów realizowanych z programów na lata 2007 – 2013, jak i na lata 2004 – 2006. Beneficjenci, którzy podlegają prawu zamówień publicznych, to przede wszystkim jednostki publiczne (np. GDDKiA) oraz samorządy. W pewnych szczególnych przypadkach przetargi będą też musiały organizować firmy prywatne. Nieprawidłowości w wydawaniu środków unijnych, głównie przy przetargach, sięgają do 2 proc. ich wartości.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL