Biznes

Przybywa banków, które tanio realizują międzynarodowe przelewy w euro

Rzeczpospolita
Klienci polskich banków korzystają z bardzo sprawnie działającego systemu krajowych przelewów międzybankowych. Powstaje także ogólnoeuropejski system obsługi zestandaryzowanych przelewów
Dziennie odbywają się trzy sesje krajowego Elixiru (plus dodatkowa, w której realizowane są tylko płatności do ZUS), a to oznacza, że trzy razy każdego dnia roboczego następuje wymiana danych między bankami i realizacja zleconych operacji.
W praktyce pieniądze pojawiają się na rachunku odbiorcy albo w dniu zlecenia przelewu, albo – jeśli dyspozycja była wydana późnym popołudniem – następnego dnia roboczego. Czas oczekiwania na pieniądze przesyłane z innego banku jest więc zredukowany do niezbędnego minimum.
Oprócz szybkości zaletą tego rozwiązania są niskie koszty ponoszone przez użytkowników. Oczywiście każdy bank decyduje we własnym zakresie o opłatach, jakie ponoszą klienci, jednak generalnie stawki za krajowe przelewy zlecane przez niewielkich przedsiębiorców w oddziale to kilka złotych za operację. Gdy jest ona realizowana za pośrednictwem elektronicznych kanałów dostępu, a więc przede wszystkim przez Internet, opłata tylko w wyjątkowych przypadkach przekracza 2 zł za pojedynczą płatność. Przedsiębiorca, którego model biznesu przewiduje realizację wielu krajowych przelewów, może bez większego wysiłku znaleźć taki bank i taki rachunek, by stawka za taką operację nie przekraczała 1 zł. Więcej o stawkach opłat za krajowe przelewy pisaliśmy w artykule [link=http://rp.pl/artykul/120554.html]"Dostęp do firmowych pieniędzy o każdej porze z wykorzystaniem komputera"[/link]. Sytuacja staje się znacznie mniej komfortowa, gdy firma musi się często rozliczać z zagranicznymi kontrahentami czy dostawcami i płacić im za towary lub usługi. Przedsiębiorca przyzwyczajony do tego, że przelew jest operacją szybką i tanią, może nieprzyjemnie się zdziwić, gdy po raz pierwszy przyjdzie mu przekazać pieniądze za granicę. Samo wykonanie przelewu jest jeszcze względnie proste – wystarczy wypełnić formularz w systemie bankowości internetowej. Dalej zaczynają się jednak kłopoty. Obrót międzynarodowy generalnie wciąż opiera się na systemie banków-korespondentów, czyli dwustronnej współpracy wybranych banków z różnych państw. Pieniądze mogą trafić bezpośrednio z banku polskiego do zagranicznego tylko wtedy, gdy obie instytucje ze sobą współpracują. Jeżeli nie, to w ich przekazaniu musi pośredniczyć jeden lub nawet kilka dodatkowych (pośredniczących) banków. Takie rozwiązanie ma bardzo nieprzyjemne dla użytkowników konsekwencje. Nie da się bowiem z góry przewidzieć, po jakim czasie pieniądze trafią do beneficjenta. W dodatku w momencie zlecania operacji nieznane są koszty banków pośredniczących, a więc i ostateczna opłata za przelew. Przedsiębiorca musi się liczyć z tym, że za realizację pojedynczej płatności bank pobierze nawet kilkadziesiąt złotych. Przy trzech – czterech takich przelewach w tygodniu roczny koszt rozliczania się z zagranicznymi kontrahentami sięgnie kilkunastu tysięcy złotych. Dla niewielkiej firmy jest to kwota niebagatelna. Wyjątkiem od zasady dwustronnych rozliczeń między współpracującymi ze sobą bankami są tylko przelewy w euro. Przez EuroElixir, czyli izbę podobną do Elixiru, przelewy w euro są w Polsce realizowane już od trzech lat. Całkiem nowym rozwiązaniem są za to polecenia przelewu SEPA, dostępne od 28 stycznia. SEPA to szeroki projekt obejmujący stworzenie jednolitego rynku usług płatniczych. Z punktu widzenia przedsiębiorcy współpracującego z zagranicznymi partnerami jego najbardziej praktycznym wymiarem jest stworzenie ogólnoeuropejskiego systemu obsługi zestandaryzowanych przelewów w euro. Mają one być realizowane równie szybko i sprawnie niezależnie od tego, czy nadawca i beneficjent mają rachunki w bankach w jednym państwie czy w dwóch różnych krajach członkowskich UE. Tego typu przelewy można zlecać z rachunku prowadzonego w walucie innej niż euro i kierować na rachunek w walucie innej niż euro. Jednak wtedy dodatkowym kosztem jest podwójne przewalutowanie. Założeniem jest maksymalna automatyzacja całej operacji, tak aby pieniądze były przesyłane szybko (maksymalnie w ciągu trzech dni przy zleceniu internetowym), bezproblemowo i możliwie tanio. Polecenia przelewu SEPA mogą na razie realizować klienci pięciu polskich banków. Szósty jest bardzo bliski wprowadzenia tej usługi. Większa grupa banków na razie tylko akceptuje takie płatności – szczegółowe informacje patrz tabela. Banki, które w pełni obsługują przelewy SEPA, stopniowo obniżają prowizje do bardzo atrakcyjnego dla klientów poziomu. I tak PKO BP pobiera 15 zł za każdą taką operację zlecaną w oddziale, jednak cena jest obniżana do 8 zł, gdy klient samodzielnie wykona przelew przez Internet. W Raiffeisen Banku internetowy przelew SEPA kosztuje 5 zł. Również Citi Handlowy obniżył opłatę do 5 zł, ale na razie tylko klientom korzystającym z jednego z pakietów dla MSP. Przelewy SEPA w Fortis Banku kosztują tyle samo co pozostałe przelewy w euro. Cennikowo jest to 0,275 proc. kwoty, ale nie mniej niż 60 zł i nie więcej niż 100 zł, jednak w praktyce klienci korporacyjni negocjują te stawki indywidualnie. Nieco niższe stawki obowiązują klientów detalicznych, taniej płaci się też za przelewy wewnątrz grupy Fortis. Bank zapowiada, że wkrótce opłaty zostaną obniżone. Atrakcyjne cenowo propozycje można też znaleźć w bankach, które formalnie nie wdrożyły jeszcze nowego rozwiązania. Tak jest np. w ING, gdzie za zlecany przez Internet przelew w euro płaci się 5 złotych. [ramka][b]Jak wypełnić polecenie przelewu SEPA[/b] Podobnie jak przy realizacji każdej innej dyspozycji bankowej wykonanie przelewu SEPA wymaga wypełnienia formularza – albo papierowego, składanego w placówce banku, albo elektronicznego w systemie bankowości internetowej. [b]Należy przy tym przestrzegać kilku zasad:[/b] - Podobnie jak przy przelewach krajowych na formularzu zawsze musi się znaleźć prawidłowy numer rachunku odbiorcy. Jeżeli jest to przelew SEPA, to numer powinien być zapisany w standardzie IBAN. To oznacza, że numerowemu oznaczeniu rachunku musi towarzyszyć literowy symbol kraju. Informacja o symbolach przypisanych poszczególnym krajom powinna być dostępna w banku, można ją też wyszukać w Internecie. - Kolejnym niezbędnym identyfikatorem jest kod BIC banku odbiorcy. Taki kod, który składa się z ośmiu lub 11 znaków, firma znajdzie na stronie internetowej banku prowadzącego rachunek kontrahenta. Dzięki obu tym kodom transakcja może zostać przetworzona automatycznie, a to dla zleceniodawcy oznacza mniejsze koszty. - Spośród trzech dostępnych opcji kosztowych należy wybrać SHA. Ten symbol oznacza, że opłaty związane z realizacją są dzielone pomiędzy obie strony, a każda z nich – zleceniodawca i beneficjent – pokrywa koszty swojego banku.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL