Polityka

Ruszyła szkoła Marcinkiewicza

Przez dwa semestry znani politycy i eksperci będą kształcić nowe elity
Zmienicie polską politykę bardziej, niż sobie to nawet wyobrażacie – zapewniał studentów na wczorajszej inauguracji Szkoły Liderów Politycznych jej pomysłodawca, były premier Kazimierz Marcinkiewicz.
Kształcenie ma formę studiów podyplomowych w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie. – Chcemy przyłożyć rękę do powstania nowej klasy politycznej, profesjonalnej, skutecznej i kierującej się wartościami – mówił rektor WSE i poseł PO Jarosław Gowin. – Liczę, że w polskiej polityce zwycięży pokolenie JP2, a nie Aleksandra Kwaśniewskiego: bez kręgosłupa i z „miękkimi biodrami” prześlizgujące się przez świat polityki. Do Szkoły Liderów przyjętych zostało 40 młodych ludzi z całej Polski. Mają już pewne doświadczenie w pracy społecznej i politycznej. Są wśród nich m.in. samorządowcy, biznesmeni, działacze organizacji pozarządowych, asystenci polityków różnych partii.
Nie mogę powiedzieć, że nigdy do polityki nie wrócę - Kazimierz Marcinkiewicz Czesne za dwa semestry wynosi 6,5 tys. zł, ale 20 studentów dostało stypendia (po 5 tys. zł) ufundowane przez biznesmenów o solidarnościowym rodowodzie. Wykłady i spotkania ze studentami poprowadzą m. in.: Adam Bielan, Jerzy Buzek, Rafał Dutkiewicz, Marek Cichocki, Grażyna Gęsicka, Paweł Kowal, Kazimierz Marcinkiewicz, Jan Rokita, Jarosław Sellin, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski, o. Maciej Zięba. W inauguracyjnym wykładzie Kazimierz Marcinkiewicz mówił, że od polityków wymagać trzeba silnego charakteru, profesjonalizmu i traktowania swej pracy jako służby, ale także umiejętności komunikowania się z różnymi środowiskami i gry zespołowej. Pytany o plany były premier mówił studentom: – Nie mogę powiedzieć, że nigdy do polityki nie wrócę. Ale jeszcze momentu powrotu na horyzoncie nie widzę. Marcinkiewicz uważa, że polska scena polityczna jest w fazie przebudowy i dokładnie nie wiadomo, jak ostatecznie będzie wyglądać. Jego zdaniem sukces może odnieść tylko partia otwierająca się na różne środowiska. – Największą szansę na jej stworzenie ma PO. PiS zszedł z tej drogi – ocenia były premier.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL