Biznes

Ukraińskie przygotowania: piłka po stronie inwestorów

Rzeczpospolita
Koszty przygotowań do mistrzostw mogą sięgnąć 130 mld hrywien, czyli 26 miliardów dolarów
Na organizację Euro 2012 państwo zamierza wyłożyć 30 mld hrywien. Resztę wydatków muszą pokryć prywatni inwestorzy. Takie założenia znalazły się przynajmniej w strategii dotyczącej przygotowań do imprezy.
Podczas niedawnego spotkania z przedstawicielami biznesu w Kijowie premier Julia Tymoszenko przyznała, że w budżecie nie będzie pieniędzy na rozbudowę i modernizację infrastruktury. – Na rekonstrukcję lotnisk potrzebujemy 9,5 mld hrywien. Na budowę i remonty dróg – 37,5 mld. Ogromnych nakładów wymaga także unowocześnianie kolei – mówiła. 26 mld dol. zgodnie z szacunkami ukraińskich władz mogą kosztować przygotowania do Euro 2012 W tegorocznym budżecie Ukrainy na przygotowania do Euro 2012 przewidziano tylko 4,8 mld hrywien. Dlatego gubernatorzy obwodów, w których odbędą się mistrzostwa, chcą prosić prezydenta Wiktora Juszczenkę, by pozwolił im zaciągnąć nisko oprocentowany kredyt w zagranicznych bankach. Chodzi o 7 mld euro.
– Gdybyśmy otrzymali taki kredyt już teraz, moglibyśmy zacząć budować i remontować drogi, nie czekając na środki z budżetu. Za dwa – trzy lata podobna inwestycja będzie droższa o 30 – 40 proc. – uzasadnia Wiktor Sergiejew z administracji w Dniepropietrowsku. Eksperci ubolewają, że mimo ogromnego zapotrzebowania na inwestycje, ukraiński rząd nie śpieszy się z wdrażaniem przepisów, które ułatwiałyby prowadzenie działalności gospodarczej. – Największym zagrożeniem dla inwestorów jest biurokracja. Żeby otrzymać pozwolenie na budowę np. hotelu, trzeba czekać co najmniej dwa lata. Kolejne trzy lata zajmie budowa. W takim tempie, przed Euro 2012, nie zbudujemy nic – podkreśla szef ukraińskiej Kampanii Inwestycyjnej XX wiek Lew Paschaładze. Do 2012 r. w Kijowie ma powstać 47 hoteli na 10 380 miejsc. W budżecie przewidziano także 92 mln hrywien (18,4 mln dol.) na remonty akademików studenckich w tym mieście, żeby mogli w nich zamieszkać fani piłki nożnej. — W przygotowaniach do mistrzostw jak dotąd najlepiej radzą sobie Donieck i Dniepropietrowsk. I to zarówno pod względem budowy stadionów, jak i inwestycji w lokalną infrastrukturę — mówi Jewhen Czerwonenko, przewodniczący Narodowej Agencji ds. Euro 2012 (organ wykonawczy rządu).Nowy stadion Szachtara Donieck ma być oddany do użytku w tym roku. Arena pomieści 50 tys. widzów. Projekt Rinata Achmetowa, szefa koncernu SKM, kosztuje 250 mln dol. Donieck buduje też jedenaście hoteli trzy- i czterogwiazdkowych. W najbliższych miesiącach ma ruszyć konstrukcja kolejnych szesnastu. Budowa stadionu Dnipro w Dniepropietrowsku (30 tys. miejsc) ma skończyć się na jesieni. Jej koszt to 40 mln euro. Właściciel obiektu, Ihor Kołomojski (bankowiec) oferuje też miejskim władzom 100 mln dol. pomocy przy modernizacji lotniska. Rekonstrukcja Stadionu Olimpijskiego (77 tys. miejsc) w Kijowie, gdzie ma być rozegrany mecz finałowy, zajmie kilka lat. Przetarg wygrała chińska spółka Archasia Desing Group Limited. Wyjścia ewakuacyjne areny nadal blokuje jednak niedokończona konstrukcja prywatnego centrum rozrywkowo-handlowego. Miała być zburzona na początku tego roku. Właściciel centrum, firma Ju-Dżin obiecuje, że zacznie rozbiórkę w maju. Liczy jednak na rekompensatę (miasto może zaproponować działkę na peryferiach). Przetarg na budowę stadionu we Lwowie (30 tys. miejsc) wygrała austriacka firma ALPINE Bau. Powstanie na terenie, wokół którego toczyły spór miasto i firma Zełenbud (dzierżawiła działkę od kilkudziesięciu lat). Zełenbud przegrał batalię w sądzie, zapowiada jednak, że wystąpi o wysokie odszkodowanie. Najgorzej przygotowany do mistrzostw pod względem bazy noclegowej jest Lwów. Miastu brakuje hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych, zarezerwowanych dla drużyn piłkarskich, sędziów oraz delegacji UEFA. Lwowscy radni liczą w tej sprawie na pomoc państwa. Jewhen Czerwonenko ma nadzieję, że cześć kosztów, związanych z organizacją mistrzostw na Ukrainie pokryje Bank Światowy. Iwan FedorenkoFederacja Futbolu Ukrainy Największym problemem w przygotowaniach do Euro 2012 na Ukrainie pozostają lotniska. Odległości między miastami, w których odbędą się mistrzostwa, są zbyt wielkie. Zapewne większość fanów będzie chciała podróżować samolotem. Oprócz modernizacji portów lotniczych musimy budować nowe terminale i dodatkowe pasy startowe. Pod tym względem dobrze sobie radzi Donieck, który zaczął budowę dodatkowego pasa startowego z myślą o fanach piłki nożnej. Co do poprawy klimatu inwestycyjnego ukraiński rząd pracuje nad projektami kilku ustaw, które ułatwią przedsiębiorstwom prowadzenie działalności. Narodowa Agencja ds. Euro 2012 opracowuje z kolei przepisy, dotyczące tzw. jednego okna inwestycyjnego. Chodzi o to, by przedsiębiorcy mogli załatwić większość formalności w jednym urzędzie, np. uzyskali pozwolenie na budowę hotelu. masz pytanie wyślij e-mail do autorki t.serwetnyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL