fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Fiskus zbyt łapczywy

Ponad 40 proc. zakwestionowanych decyzji celników wynikało z błędów urzędników
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Sądy coraz częściej przyznają rację podatnikom, uchylając niekorzystne decyzje urzędników skarbowych i celnych.

Gwałtownie rośnie liczba decyzji podatkowych, które są uchylane przez sądy administracyjne. Powodem są błędy urzędów i niska jakość prawa – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli w raporcie, który poznała „Rzeczpospolita".

Podatnicy, w tym przedsiębiorcy, częściej niż kiedyś podejmują walkę z urzędami, które wydały krzywdzące ich decyzje. I coraz częściej wygrywają. Sukcesem kończy się dla nich co czwarta sprawa, z którą poszli do sądu.

Raport NIK potwierdza, że organy skarbowe i celne się mylą, a sądy uchylają więcej ich błędnych decyzji.

W 2013 r. do sądów administracyjnych wpłynęło ponad 13 tys. skarg na decyzje urzędników o wymiarze podatku (głównie VAT) – czyli o prawie jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. W tym na decyzje izb skarbowych skarg było o 42 proc. więcej, a na decyzje izb celnych – o 9 proc. więcej.

Podatnikom opłacało się walczyć o sprawiedliwość, bo sądy coraz częściej przyznawały im rację. W 2013 r. sądy uchyliły jedną czwartą (3 tys.) zaskarżonych decyzji wymiarowych, czyli takich, które określają właściwy wymiar podatku, wydanych przez izby skarbowe i celne.

O ile wojewódzkie sądy administracyjne uchyliły w 2013 r. o 40 proc. więcej decyzji podatkowych niż rok wcześniej, o tyle Naczelny Sąd Administracyjny aż o 95 proc.

Trend wzrostowy utrzymywał się również w ubiegłym roku. W przebadanym przez NIK pierwszym półroczu 2014 r. również było więcej skarg i korygowanych decyzji.

Jak zauważa izba w swym raporcie, to radykalne odwrócenie trendu, ponieważ do 2012 r. odsetek uchylanych decyzji malał.

Skąd mylne oceny fiskusa? Najczęściej wynikały z błędów urzędników, którzy np. nie wyjaśnili wszystkich okoliczności sprawy lub oparli się na niepełnym materiale dowodowym – tak było w 43 proc. badanych przez NIK spraw w izbach celnych i w 40 proc. tych w urzędach skarbowych.

– Gros decyzji podatkowych jest opartych na uznaniu organu podatkowego, który w razie niejasnych przepisów lub dowodów zgromadzonych w sprawie zwykle rozstrzyga je na niekorzyść podatnika – uważa Mariusz Korzeb, doradca podatkowy i ekspert organizacji Pracodawcy RP. Ocenia, że świadomość podatników rośnie, dlatego częściej stawiają czoła fiskusowi. – Podatnicy, w tym przedsiębiorcy, są coraz bardziej świadomi swoich praw, korzystają z obsługi prawnej, stąd częściej odwołują się do sądów od niekorzystnych decyzji organów podatkowych – podkreśla ekspert.

NIK zaznacza, że Ministerstwo Finansów doceniło problem: monitorowało powody uchylania wyroków przez sądy, by wykluczyć błędy. Ale starania te nie doprowadziły do zmniejszenia w 2013 r. i w pierwszym półroczu 2014 r. liczby uchylanych przez sądy decyzji o wymiarze podatku – ocenia NIK. Jednak zwycięstwa bywają pyrrusowe. Często bowiem po latach walki przedsiębiorca wygrywa z fiskusem, ale jego firma upada. Pomyłki fiskusa są więc bardzo kosztowne. – Nawet jeśli przedsiębiorca prowadzi spór sądowy z urzędem, to co do zasady nałożony podatek zobowiązany jest zapłacić. Jeżeli tego nie zrobi, to musi się liczyć z konsekwencjami, m.in. w postaci egzekucji środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych. Takie działanie może na tyle pogorszyć sytuację podatnika, że będzie on zmuszony do likwidacji działalności gospodarczej – mówi Mariusz Korzeb.

Raport niestety potwierdza, że zanim przedsiębiorca zdoła dowieść swych racji przed sądem, jego firma może zdążyć upaść. Połowa badanych przez NIK wyroków w urzędach skarbowych i izbach celnych dotyczyła zobowiązań sprzed siedmiu–dziesięciu lat, a czasem sprzed 13. Na błędnych decyzjach tracą nie tylko przedsiębiorcy, ale też państwo, bo po latach udaje się ściągnąć tylko część należności: w urzędach skarbowych odzyskano ich 21 proc., w izbach celnych – 16,5 proc.

Pocieszające jest to, że urzędnicy z reguły wykonywali bez zwłoki wyroki sądów. Choć działali szybciej, jeśli były korzystne dla urzędu.

Od marca trwa akcja „Wyrwij fiskusowi bat" prowadzona przez organizację Pracodawcy RP. Autorzy zachęcają przedsiębiorców, by poparli petycję za zmianą ordynacji podatkowej w taki sposób, aby wątpliwości rozstrzygać na korzyść podatnika. Tak jest w większości krajów na świecie.

Zdaniem Korzeba fiskus powoli zaczyna dostrzegać problem. – Ministerstwo Finansów ma świadomość, że jeśli przedsiębiorstwo upadnie, to nie będzie odprowadzać podatku do budżetu państwa. Dlatego należy mieć nadzieję, iż resort podejmie odpowiednie działania zmierzające do poprawy obecnej sytuacji podatników i przyjmie długofalową strategię zapobiegającą nadużyciom ze strony administracji – mówi.

Kontrola NIK objęła Ministerstwo Finansów, pięć z 16 izb celnych (31,3 proc. wszystkich) i sześć urzędów skarbowych (1,5 proc. całości) w pięciu województwach.

Badaniami objęto okres od 2013 r. do grudnia 2014 r. i wcześniejszy, mający bezpośredni związek z badanymi zagadnieniami.

Z niedawnego rankingu „Rzeczpospolitej" dotyczącego urzędów skarbowych wynika, że w niektórych, np. w Grójcu i Garwolinie, uchylane były wszystkie decyzje w danym roku. Na przeciwnym biegunie był np. urząd w Miechowie, gdzie ani jednej decyzji nie uchylono.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA