fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Anonimowe oddanie organu do przeszczepów niespokrewnionej osobie może skrócić kolejki

www.sxc.hu
Kolejki do przeszczepów mogłyby się zmniejszyć, gdyby możliwe było anonimowe oddanie organu.

1,5 tys. osób czeka w Polsce po kilkanaście miesięcy na przeszczep narządu. Najwięcej, bo aż 880, potrzebuje nerki. Transplantolodzy twierdzą, że można by im pomóc, gdyby zmieniły się przepisy.

– Kolejki mogłyby się skrócić, gdyby możliwe było anonimowe oddanie organu niespokrewnionej osobie. Wiemy, że w Polsce są tacy, którzy chcą oddać narząd potrzebującym – mówi prof. Lech Cierpka, transplantolog ze Szpitala Klinicznego w Katowicach.

Takie rozwiązanie funkcjonuje np. w USA, gdzie nerkę można oddać do banku. Przeszczepu więc szybciej doczekałyby się osoby potrzebujące nerki, bo żywy dawca nie pozbędzie się swojego serca, trzustki czy wątroby.

Są chętni do przekazania

Nie wiadomo, jaki byłby potencjał anonimowego dawstwa. Zainteresowani dzwonią czasami do Poltransplantu.

– Oferują sprzedanie narządu, ale wtedy zawsze informujemy, że to przestępstwo – mówi prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordacyjnego ds. Transplantacji. – A za handel organami grozi do roku pozbawienia wolności.

Ustawa o przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów wskazuje teraz, że organ można oddać na rzecz bliskiego krewnego w linii prostej, rodzeństwa czy małżonka. Czyli mąż może np. oddać nerkę żonie, a matka płat wątroby dziecku.

Przepis zezwala na oddanie narządu innej osobie, ale tylko gdy przemawiają za tym szczególne względy osobiste. Dotyczą dalszych krewnych czy konkubinatu. Zgodę musi wówczas wyrazić sąd rodzinny.

– Procedura wyrażania zgody to niezasadne utrudnienie, działa tylko na niekorzyść biorców, którzy szybko potrzebują narządu ze względu na stan zdrowia – tłumaczy Aneta Sieradzka, prawniczka specjalizująca się w prawie medycznym.

Sądowa procedura

Wniosek do sądu rodzinnego musi złożyć dawca. Sąd ma siedem dni na rozpoczęcie postępowania. Do tego trzeba dołączyć wiele dokumentów, m.in. pisemną zgodę biorcy, orzeczenie lekarskie o słuszności oddania narządu i opinię Komisji Etycznej Polskiej Rady Transplantacyjnej. Z doświadczeń sędziów rodzinnych wynika, że wnioski kandydatów na dawców są sporadyczne.

– Orzekam 20 lat w wydziale rodzinnym i tylko raz wpłynął wniosek o wydanie zgody na przeszczepienie organu od żywego dawcy. Złożył go wujek żony biorcy. Dostał zgodę, bo w postępowaniu sądowym wykazał więź emocjonalną i stałe, bliskie kontakty uzasadniające jego wolę oddania nerki – mówi Wiesława Stelmaszczuk-Taracha, przewodnicząca V Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie.

Anna Sierdzka zauważa, że lepiej gdyby zgodę na dawstwo narządów i badanie pobudek dawców wydawała inna instytucja, np. Poltransplant. Mogłaby ona również badać pobudki dawcy anonimowego. Prof. Danielewicz ma jednak dystans do instytucji dawstwa anonimowego.

– Ewentualne zmiany prawa w kierunku jego wprowadzenia trzeba w Polsce szeroko przedyskutować. Nie należy tego mieszać z handlem narządami – mówi prof. Danielewicz. Minister zdrowia nie wyklucza zmian w prawie.

– W resorcie powstała grupa ekspercka prawników, psychologów i transplantologów. Jeśli zespół uzna, że znajdą się potencjalni anonimowi dawcy, będą zmiany w prawie – informuje rzecznik prasowy ministra Krzysztof Bąk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA