fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cywilizacja

Neandertalczyk zabiera głos

Wikimedia Commons
Dźwięki, jakie wydobywały się z ust neandertalczyków, odtwarza brytyjska badaczka.

Jeszcze na początku XXI wieku naukowcy nie byli pewni, czy neandertalczyk mówił. Postęp technologiczny ostatnich lat pomógł wyjaśnić to zagadnienie. Dokonano wielu trójwymiarowych rekonstrukcji neandertalczyków, między innymi kości czaszki i aparatu głosowego. To przekonało anatomów, że ci kuzyni człowieka współczesnego mieli budowę umożliwiającą wydawanie zróżnicowanych dźwięków i mózg ze strukturami zawiadującymi mową.

Teraz badania idą krok dalej. Dr Patsy Rodenburg z londyńskiego Center for Voice and Speech odtwarza neandertalskie dźwięki, brzmienie ich głosów z epoki lodowej. W porównaniu z anatomią Homo sapiens klatka piersiowa neandertalczyka była pojemniejsza, jama nosowa szersza, czaszka węższa, natomiast budowa krtani w zasadzie nie różniła się od naszej. Biorąc te cechy pod uwagę, dr Rodenburg odtworzyła hipotetyczny głos neandertalczyka. Był donośniejszy od głosu człowieka współczesnego – jeśli był to krzyk – oraz brzmiał bardziej nosowo w przypadku wypowiadanych słów.

Głos tego wymarłego ludzkiego gatunku stara się odtworzyć także dr Robert McCarthy z Florida Atlantic University. Korzysta on z programu komputerowego służącego do odtwarzania mowy z podstawowych elementów, jakimi są proste dźwięki – fonemy. Program wykorzystuje wzory matematyczne opisujące poszczególne fonemy.

Odtwarzając głos neandertalczyka, dr Robert McCarthy korzystał z ludzkiego modelu artykulacji dźwiękowej. Wprowadzając do syntezatora mowy dane o krtani, pojemności płuc, a tym samym objętości wydychanego powietrza, uczony dokonał symulacji przepływu powietrza przez aparat głosowy i powstających w ten sposób dźwięków.

Symulacja wykazała, że neandertalczyk mówił, ale inaczej niż ludzie współcześni. Nie był w stanie artykułować tak jak my samogłosek „a" i „o". Natomiast „i" w jego ustach przypominało odgłos wydawany przez żabę. Od brzmienia samogłosek zależy brzmienie języka. I właśnie tylko to brzmienie można zrekonstruować, bowiem nie ma szans na rekonstrukcję znaczenia słów.

Anatomiczna budowa aparatu głosowego to niejedyny dowód umiejętności mowy neandertalczyka.

– Gen FOXP2, jedyny znany gen bezspornie związany z rozwojem mowy, u człowieka współczesnego i jego wymarłego kuzyna jest taki sam. Oznacza to, że nasi kuzyni mogli mówić podobnie jak my. Ponieważ jednak jeszcze inne geny mają związek z rozwojem mowy, należy traktować umiejętność mowy u neandertalczyka jako hipotezę – podkreśla prof. Svante Pääbo z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maksa Plancka w Lipsku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA