fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Debaty ekonomiczne

Zagrożenie ze Wschodu może przyspieszyć polsko-amerykańską

W studiu „Rzeczpospolitej TV” o bezpieczeństwie kraju i polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej dyskutowali (od lewej): Magdalena el-Ghamari z Uniwersytetu w Białymstoku; prowadzący program Marcin Piasecki („Rzeczpospolita”, „Parkiet”); Janusz Onyszkiewicz, b. minister obrony narodowej; Michał Świtalski, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej; poseł Stanisław Wziątek, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej; John Baird, Raytheon IDS; Krzysztof Boruc, Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas; Adam Bartosiewicz, wiceprezes WB Electronics
Rzeczpospolita/Ireneusz Rek
Umocnienie NATO i uzupełnienie arsenałów narodowych to właściwa odpowiedź dla Putina.

Sytuacja geopolityczna Polski w ciągu ostatnich 12 miesięcy zdecydowanie się pogorszyła. Próbę opisania obecnego położenia RP, zagrożeń, a także sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa kraju podjęli w studiu „Rzeczpospolitej TV" eksperci, politycy i przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego.

Uczestnicy telewizyjnego programu „Na celowniku Marcina Piaseckiego", poświęconego polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej wobec zagrożeń wynikających z obecnej sytuacji geopolitycznej, zwrócili uwagę na szczególne znaczenie tej współpracy w obliczu konfliktu na Ukrainie.

Rosja testuje NATO

– Czy grozi nam wojna? I jak znaleźć adekwatną odpowiedź na geopolityczne wyzwania ostatnich miesięcy – pytał prowadzący program Marcin Piasecki, redaktor koordynator „Rzeczpospolitej" i „Parkietu".

Janusz Onyszkiewicz, były minister obrony narodowej, uważa, że agresywna polityka Rosji doprowadziła na naszych oczach do załamania międzynarodowego systemu bezpieczeństwa, podważenia instytucjonalnych, traktatowych fundamentów porządku, który po wojnie zapewniał w Europie utrzymanie pokoju. Już rosyjska operacja w Gruzji w 2008 roku powinna uświadomić światu, że Moskwa jest gotowa sięgnąć po wojnę prewencyjną jako instrument swej polityki, i to w sytuacji, gdy w grę wchodzą jedynie wyimaginowane, a nie realne zagrożenia – mówił Onyszkiewicz. W obecnej sytuacji, gdy Kreml wycofuje się z fundamentalnych traktatów rozbrojeniowych, działania Rosji mogą być nieprzewidywalne. Co gorsza, mogą być one – w odróżnieniu od decyzyjnych procesów w koalicyjnych instytucjach Zachodu – natychmiastowe, bo o użyciu arsenałów decyduje Putin – ostrzega Janusz Onyszkiewicz.

W tej sytuacji Zachód musi wykorzystać wszystkie atuty, którymi dysponuje, na bardzo ograniczonych polach manewru: należy więc wzmocnić działanie art. 5 o solidarnej obronie w traktacie konstytucyjnym NATO, być gotowym do natychmiastowego reagowania kryzysowego i budować przewidywalne, przyjazne otoczenie dla atlantyckiej koalicji, na przykład na Ukrainie.

Były szef MON twierdzi, że konflikt wojenny na wielką skalę nam nie grozi. Atlantycka koalicja ma wciąż większy potencjał militarny od Rosji, ma też ogromną przewagę gospodarczą. To mityguje Moskwę. Ale nie da się wykluczyć, że Rosja sięgnie po instrumenty zmiękczania i testowania sojuszu. – Może dojść do punktowych uderzeń rakietowych czy użycia sił specjalnych w operacjach hybrydowych, np. w krajach bałtyckich – twierdził Onyszkiewicz.

Działać z sojusznikami i kontrolować wydatki

Poseł Stanisław Wziątek, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, proponuje w tej sytuacji szybkie wzmacnianie własnych, krajowych zdolności obronnych, które w ostatnich dekadach osłabiła nadmierna wiara w instytucje zbiorowego bezpieczeństwa. Zdaniem posła SLD należy też zacieśniać więzi z USA, bo siły zbrojne Ameryki to obecnie największy potencjał w NATO. Bezwzględnie pilnego doprecyzowania – w opinii Wziątka – wymaga doktryna stosowania art. 5 traktatu waszyngtońskiego, by w sytuacji nagłego kryzysu NATO spieszyło na odsiecz napadniętemu sojusznikowi, a nie grzęzło w jałowych debatach. Poseł Wziątek twierdzi, że w obliczu ostatnich zagrożeń na szczęście do Sejmu wraca zasada, że kwestie bezpieczeństwa i wydatków na obronę nie są już przedmiotem rozgrywek politycznych. – Popieramy zwiększenie nakładów na obronność do 2 proc. PKB, ale zapowiadamy ścisłą parlamentarną kontrolę modernizacyjnych inwestycji wojskowych, które muszą też służyć wzmocnieniu rodzimej zbrojeniówki – zapowiada poseł.

Słabe polskie arsenały

Adam Bartosiewicz, wiceprezes prywatnej grupy zbrojeniowej WB Electronics eksportującej sprzęt do kilkunastu krajów, w tym USA, radzi korzeni obecnego napięcia szukać w kryzysie systemowym, upadku wartości, słabości elit politycznych i instytucji międzynarodowych, wreszcie w kryzysie ekonomicznym. To rzesze wykluczonych, którzy zmiany losu upatrują coraz częściej w aktach agresji i organizacjach budujących podwaliny Państwa Islamskiego – twierdzi Bartosiewicz. Krzysztof Boruc z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas prognozuje, że wojna w Europie zainicjowana w Moskwie wróży dalsze geopolityczne wstrząsy. Ekspert wytyka, że mimo to Polska nie speszy się ze wzmacnianiem potencjału militarnego. Obecne możliwości armii nie dają nam szans w globalnym starciu – uważa Boruc. Nie mamy broni odstraszania, sprawnej organizacji sił zbrojnych, a nikt nie będzie pomagał krajowi, który nie jest w stanie sam się bronić – ostrzega.

Magdalena el-Ghamari z Zakładu Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu w Białymstoku ma odmienne zdanie. – O geopolitycznym znaczeniu Polski zawsze będzie przesądzało jej strategiczne położenie na flance NATO – uważa pani ekspert.

Szansa dla zbrojeniówki

– Jak więc się wzmacniać w obliczu zagrożeń, jak pokonać obronne słabości? – pytał gości w telewizyjnym studiu Marcin Piasecki.

– Rozumiem, że dziś priorytetem jest bezpieczeństwo kraju. Jednak podsycanie atmosfery zagrożenia budzi naturalną skłonność decydentów do przyspieszania zakupów i zamawiania broni „z półki". W ten sposób nie budujemy jednak siły gospodarczej i własnego potencjału przemysłowego, a to przecież jeden z fundamentów bezpieczeństwa kraju – przypominał Michał Świtalski, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wiceszef Pegaza nie ma wątpliwości, że przy tak znaczących nakładach na modernizację armii błędem byłoby nie rozwinąć zdolności zbrojeniówki i nie wykorzystać możliwości, jakie daje prawo offsetowe zmuszające zagranicznych kontrahentów do dzielenia się technologiami. Międzynarodowe partnerstwo w przypadku budowy systemu przeciwlotniczego Wisła może znacznie skrócić czas tworzenia własnej broni rakietowej. Musimy jednak planować inwestycje z wiarą w możliwości rodzimych firm – przypomina prezes Świtalski. A konsolidacja sektora obronnego daje szansę na lepszą organizację, bardziej kompleksowe działanie, racjonalniejsze strategie współpracy np. z amerykańskimi gigantami zbrojeniowymi – mówi prezes Świtalski. Przekonuje, że taki punkt widzenia podziela polskie MON.

USA wyciąga wnioski z polskiego offsetu

– Nie tylko biznes, choć to naturalne w przypadku każdej zbrojeniowej firmy, ale też długofalowe przemysłowe partnerstwo jest celem Raytheona, który oferuje w Polsce system Patriot dla polskiej tarczy powietrznej Wisła – przekonuje John Baird, wiceprezes pionu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w koncernie z USA.

Przyznaje, że wnioski z krytykowanego w Polsce offsetu za samoloty wielozadaniowe F-16 wyciągnęli również Amerykanie. – Ale zostawmy przeszłość, idźmy naprzód. Respektujemy zasadę win to win, że korzyści ze zbrojeniowych kontraktów muszą uwzględniać interesy gospodarcze obydwu stron – mówi prezes Baird. Przekonuje, że jego korporacja planuje zaangażować się w Polsce na długie lata. – W przypadku wygranej w postępowaniu spełnimy warunek, by połowa nakładów na zakup systemu rakietowego do tarczy Wisła trafiła do polskiej zbrojeniówki – zapewnia. – Zakładamy maksymalny transfer technologii i dostęp do naszego know-how.

Nowe patrioty z polskich fabryk

Prezes Baird twierdzi, że Raytheon uwzględnił w firmowych planach udział polskich firm w tworzeniu następcy obecnego systemu Patriot, czyli zestawu Patriot nowej generacji. – Wasze firmy, które wezmą udział w modernizacji broni, zostałyby włączone do prac rozwojowych obejmujących m.in. budowę radaru i nowego, niedrogiego pocisku wykorzystującego istniejące, nowoczesne technologie. Polskie spółki uczestniczące w programie będą mogły eksportować wykonane w Polsce elementy broni do wszystkich krajów, które użytkują system – podkreślał wiceprezes Raytheona. Przypomniał, że system Patriot będzie służył w USA co najmniej do roku 2048 i że wszyscy użytkownicy – obecnie 13 państw – będą go modernizowali, co otworzy przed polskim przemysłem ogromne możliwości eksportowe.

Zbrojeniowe ograniczenia

– To nie takie proste – twierdzi jednak Adam Bartosiewicz. – Ameryka skrupulatnie strzeże swoich technologii, a konwencja ITAR nakłada obowiązek uzyskania zezwolenia administracji waszyngtońskiej na eksport komponentów wywodzących się z fabryk zbrojeniowych w USA.

John Bird: – Amerykański rząd stara się w ten sposób zapobiegać sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia w miejsca niepożądane, ale regulacje ITAR nie blokują uzgodnionej współpracy. Chcemy zresztą maksymalnie zagospodarować biznesowe pole, które prawo zostawia przemysłowym partnerom i sojusznikom.

O tym, że Raytheon traktuje sprawę poważnie, świadczy to, że już teraz, jeszcze przed rakietowym rozstrzygnięciem, Raytheon podpisał listy intencyjne z kilkudziesięcioma polskimi przedsiębiorstwami. W siedmiu przypadkach udało się uzgodnić z firmami konkretne kontrakty i zamówienia produkcyjne, których realizacja nie zależy od wyniku rakietowego przetargu. Najnowszy projekt, adresowany do Mesko, dotyczy współpracy przy tworzeniu nowej, precyzyjnej amunicji do haubic Krab i kierowanych pocisków dla śmigłowców uderzeniowych.

„Na celowniku Marcina Piaseckiego"

To nowy, multimedialny program o tematyce militarnej realizowany przez „Rzeczpospolitą TV". W każdym odcinku eksperci z branży, politycy, przedstawiciele administracji państwowej oraz przemysłu zbrojeniowego dyskutują na najważniejsze tematy związane z obronnością. Program jest emitowany na stronie tv.rp.pl.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA