fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady i opinie

Moda na vintage także w muzyce

Elżbieta Glapiak
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Moda na vintage dotarła także na rynek muzyczny. Ale nie chodzi o muzykę z poprzedniej epoki, ale o płyty winylowe, na których coraz częściej zapisują utwory współcześni wykonawcy.

A jak podaje Związek Producentów Audio-Video, miłośników odtwarzania muzyki na gramofonach przybywa najszybciej. W ostatnim roku prawie dwukrotnie wzrosły wpływy ze sprzedaży nagrań na nośnikach winylowych. Analitycy rynku muzycznego twierdzą nawet, że nie mamy już do czynienia z modą, ale stałą tendencją wzrostu, przekładającą się na miliony sprzedanych egzemplarzy.

Trend ten został zapoczątkowany za oceanem. W pierwszej połowie 2014 roku w USA sprzedano już 4 mln egzemplarzy winyli, czyli mniej więcej tyle, ile w całym 2010 roku. Dla porównania – w 1993 roku sprzedano ich tylko 300 tys., w 2003 – 1,4 mln, a w 2007 roku sprzedaż spadła do poziomu miliona sztuk. Ale od tego czasu cały czas popularność winyli rośnie. Nic więc dziwnego, że wielu artystów powróciło do wydawania czarnych płyt, a kolejni wydają je w nowych, innych formach. Jako przykład podawany jest Jack White, który „Lazaretto" wydał z jednej strony matowe, a z drugiej błyszczące. W zależności od tego, gdzie przyłożymy igłę, usłyszymy wersję elektroniczną bądź akustyczną utworu. Eksperci podkreślają, że na płycie są też ukryte ścieżki odtwarzane w różnych prędkościach (45 rpm i 78 rpm).

Tak więc ostrożnie ze stwierdzeniem, że coś już odeszło do lamusa. Jak widać na przykładzie winyli – choć wszyscy myśleli, że to relikt i od 20 lat nikt po nie nie sięgał – teraz wróciły w blasku chwały i znów można na nich zarabiać. A że niemało, świadczą miliony sprzedanych egzemplarzy. Wystarczy przytoczyć dane z Wielkiej Brytanii, gdzie rynek płyt winylowych przekroczył wartość 20 mln funtów, mimo że w 2009 r. szacowano go na zaledwie 3 mln. Skąd wziął się powrót do czarnych płyt? O modzie na vintage już wspomniałam, ale pewnie rację mają też eksperci i koneserzy, którzy nieustannie podkreślają, iż nie ma lepszej pod względem jakości formy słuchania muzyki niż płyta winylowa. Pewnie dlatego mam jeszcze ciągle gramofon mojego ojca i kolekcję jego płyt.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA