Społeczeństwo

Walka o martwe konta

Fotorzepa/Marian Zubrzycki
W Senacie trwa spór o to, do kogo powinny trafić pieniądze zmarłych klientów banków.

Część senatorów chce, by te środki służyły wsparciu organizacji pozarządowych. Banki wolałyby je zachować na swoich kontach. Natomiast prawo przesądza, że powinny trafić do kasy gminy, w której mieszkał zmarły. Oczywiście jeśli wcześniej nie znajdą się spadkobiercy zmarłych deponentów, którzy mogą nie wiedzieć, że gdzieś znajdują się należne im pieniądze.

Dziś w bankach i SKOK tych bezpańskich depozytów może być nawet 15 mld zł. – Banki nie mają możliwości szukania spadkobierców, szczególnie że często nie wiedzą o śmierci posiadacza rachunku. Spadkobiercom pozostaje zwrócić się do wszystkich 600 banków w Polsce, co w praktyce jest trudne – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Nad rozwiązaniem problemu pracuje Senat. Najbliższe posiedzenie poświęcone tej sprawie odbędzie się za tydzień. Spór jest gorący.

Senatorowie przygotowali projekt ustawy, w którym proponują stworzenie centralnej informacji o rachunkach prowadzonej przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Dzięki niej spadkobiercom byłoby łatwiej uzyskiwać informacje o środkach pozostawionych przez zmarłych. – Banki zgadzają się co do konieczności zwiększenia dostępu do tych danych – mówi senator Mieczysław Augustyn z PO, jeden z autorów projektu.

Tak naprawdę konflikt dotyczy tego, co zrobić z pieniędzmi, po które nikt się nie zgłosi. Z szacunków wynika, że może być tak w przypadku co najmniej 20 proc. środków (3 mld zł).

Senacki pomysł utworzenia Funduszu Obywatelskiego krytykuje Związek Banków Polskich. – Jego utworzenie wygeneruje koszty. Poza tym senatorowie zapomnieli, że zgodnie z kodeksem cywilnym w przypadku, gdy zmarły nie pozostawił spadkobierców, dziedziczy gmina, na terenie której mieszkał – przypomina Jerzy Bańka. – Taka konstrukcja może więc wywołać zarzut, moim zdaniem niesłuszny, że politycy robią zamach na pieniądze obywateli – dodaje.

Senator Augustyn odpowiada, że banki sabotują prace nad projektem, i sugeruje, że zarabiają dzięki pieniądzom zgromadzonym na martwych kontach. Banki i SKOK to jednak niejedyne instytucje, w których leżą pieniądze zmarłych osób.

– Mogą znajdować się też w domach maklerskich, programach pracowniczych, na IKE, IKZE czy w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych, ale nie ma żadnych statystyk mówiących o tym, jaka jest skala zjawiska – wyjaśnia Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.

– Uznaliśmy, że nie będziemy zabiegać o uregulowanie sprawy pieniędzy w takich instytucjach, bo zależy nam na zakończeniu prac w tej kadencji – mówi senator Augustyn.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL