Biznes

Bunt w fabrykach Prady

Bloomberg
Ponad 5 tys. pracowników chińskiej fabryki obuwia, szyjącej dla takich marek jak Prada, Guess, Burberry czy Michael Kors, rozpoczęło strajk.

Pracownicy zakładu w Dongguan (w południowych Chinach) domagają się dopłat do czynszów. Pracownicy twierdzą, że nie dostają żadnych dodatków mieszkaniowych, które gwarantuje im prawo. Domagają się wyjaśnień i zaległych dopłat.

Przedstawicielka firmy Stella International Holdings, która jest właścicielem fabryki, zapewnia, że do strajku przystąpiło tylko "kilka setek" pracowników a nie ponad 5 tys. Odmówiła jednak komentarza na temat przyczyn strajku. Potwierdziła tylko, że negocjacje z pracownikami wciąż trwają.

Przedstawiciele związków zawodowych poinformowali, że kierownictwu zakładu udało się nakłonić "większość" pracowników do powrotu na miejsca pracy, ale "wielu" nadal strajkuje. W fabryce jest zatrudnionych ponad 10 tys. osób.

Chińscy pracownicy coraz częściej decydują się na strajki  domagając się podwyżek lub lepszych warunków pracy. W 2014 roku na tego rodzaju protest zdecydowano się 1378 razy - w 3013 - 656 razy - wynika z raportu China Labour Watch.

W kwietniu zeszłego roku 40 tys. pracowników zakładów Yue Yuen, produkujących na rzecz Adidas i Nike zastrajkowało domagając się by firma zaczęła opłacać im składki na ubezpieczenie społeczne.

W 204 roku w dwóch zakładach Stella International w Dongguan strajki zakończyła policja, aresztując protestujących robotników. Domagali się oni wyższych płac, krótszego dnia pracy oraz lepszej żywności na stołówce - przypomina China Labour Watch.

Podczas posiedzenia chińskiego parlamentu - Ogólnochińskiego Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych, premier Li Keqiang obiecał lepszy nadzór nad mechanizmami egzekwowania praw pracowniczych. Premier podkreślał, że trzeba zapewnić prawa pracownicze wszystkim zatrudnionym w Chinach.

Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL