Sądownictwo

Zatrzymany pracownik firmy, z której zginął kobalt

Takie pojemniki z kobaltem skradziono z poznańskiej firmy
materiały policji
Policja zatrzymała pracownika poznańskiej firmy, z której skradziono beczki z promieniotwórczym izotopem kobaltu.

- Mężczyzna pomagał złodziejom w kradzieży ołowianych pojemników – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Dodaje, że bez jego pomocy kradzież nie była by możliwa, bo przed włamaniem udzielał informacji złodziejom i pomagał im dostać się do magazynu – dodaje policjant. Pracownik firmy usłyszał zarzut współudziału w kradzieży do której doszło w lutym.

W poniedziałek do sprawy zatrzymano trzech młodych mężczyzn. Usłyszeli oni zarzuty włamania 10 lutego na teren firmy oraz kradzieży tony ołowiu. Nie przyznali się do winy. Prokuratura zastosowała wobec nich dozór policyjny.

To im miał pomagać pracownik firmy. - Już po ich zatrzymaniu ustaliliśmy, że pomagał im pracownik firmy, dzwonił do nich i instruował co mają robić - tłumaczy Andrzej Borowiak.

Do kradzieży 22 ołowianych pojemników, które zawierały izotop kobaltu Co-60 doszło w piątek z terenu firmy w poznańskiej dzielnicy Grunwald. Pojemniki typu Ps-5b (waga ok. 45kg) oraz PRJ-100 (waga ok. 70kg) były zamknięte. Do tej pory ich nie odnaleziono.Na razie nie wiadomo czy zatrzymany teraz pracownik ma związek z tym ostatnim włamaniem. - Jego przesłuchanie trwa - mówi rzecznik wielkopolskiej policji.

We wtorek wyznaczyła ona  5 tys. zł nagrody za pomoc w ujęciu sprawców tego włamania oraz odnalezienie skradzionych pojemników. Na razie to nie pomogło. - Nie mamy zgłoszeń, które pomogłyby nam rozwiązać tę sprawę - mówi Andrzej Borowiak.

Policja czeka na zgłoszenia osób, które mogą jej pomóc rozwikłać tę sprawę pod nr specjalnej policyjnej infolinii 800 130 334 oraz pod numerami 112 i 997.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL