fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kto da więcej i szybciej

Wolontariusze kampanii Bronisława Komorowskiego pod jego sztabem w Warszawie
Rzeczpospolita/Paweł Majewski
W zbiórce podpisów pod kandydaturą może być tylko dwóch wygranych.

Janusz Korwin-Mikke ma szansę być pierwszym zarejestrowanym kandydatem przed majowymi wyborami prezydenckimi. Choć do tej pory do Państwowej Komisji Wyborczej zgłosiło się 21 komitetów, to tylko kilka ma szansę na zebranie 100 tys. podpisów przed 26 marca. Korwin-Mikke jako pierwszy w poniedziałek złożył ich dwa razy więcej.

Jeden z liderów partii KORWiN poseł Przemysław Wipler nie ukrywa, że był to pokaz siły. – Teraz możemy skupić się na kampanii. Musieliśmy być pierwsi, by pokazać, że mamy sprawne struktury (partia powstała kilka tygodni temu po konflikcie w Kongresie Nowej Prawicy – red.), i odróżnić się od planktonu – wskazuje.

Efekt został osiągnięty. Korwin-Mikke zaistniał w mediach. Kolejnym wygranym będzie zaś ten, kto uzbiera największą liczbę podpisów. Tu szanse mają właściwie tylko PO i PiS. W ostatnich wyborach prezydenckich konkurencję zdeklasował PiS, przynosząc do PKW 1,65 mln podpisów. PO zebrało wtedy 770 tys. podpisów. Sytuacja była jednak inna. Wybory wymuszone śmiercią prezydenta Lecha Kaczyńskiego zaktywizowały społeczeństwo.

W PiS przekonują, że już teraz mają kilkaset tysięcy podpisów. Szefowa sztabu Andrzeja Dudy, wiceprezes PiS Beata Szydło nie chce określać ostatecznej ich liczby. – Nie będziemy się spieszyć z rejestracją w PKW. Idzie nam lepiej niż w innych tego typu akcjach, bo ludzie sami zgłaszają się do naszych biur – przekonuje.

W partii mówi się, że niektóre regiony wyznaczyły sobie ambitne cele. Rządzone przez PiS Podkarpacie ma mierzyć w 100 tys. – To możliwe – ocenia Wipler. – Organizacje katolickie w różnych akcjach zebrały tam tylko pod kościołami 300 tys. podpisów – dodaje.

Dla mniejszych komitetów sukcesem jest kilkanaście tysięcy podpisów w regionie. Podobny wynik jak PiS na Podkarpaciu zapowiada PSL na Mazowszu. – Spodziewam się 100 tys. podpisów na Mazowszu – mówi poseł PSL Artur Dębski. Ludowcy mają tam marszałka województwa i silne struktury. Każdy powiat dostał swój limit. W niedzielę kandydat tej partii Adam Jarubas dostał od mazowieckich samorządowców 50 tys. podpisów.

W Świętokrzyskiem, gdzie Jarubas jest marszałkiem, pojawiły się zarzuty, że wykorzystuje on swoją funkcję. Samorządowcy mieli przywozić podpisy do urzędu marszałkowskiego. Jarubas odciął się od tych praktyk. – Ja nie posiłkuję się żadnymi instytucjami. Jako poseł chcę dostarczyć kandydatowi tysiąc podpisów – mówi Dębski.

Po kilkadziesiąt tysięcy deklaracji poparcia dla prezydenta Bronisława Komorowskiego chce w każdym z 16 regionów zdobyć PO. W weekend ruszyła akcja Maraton Poparcia. Szesnaście autobusów z działaczami jeździ po Polsce, zbierając podpisy.

– Przez ostatnie dwa dni jeździłem bronkobusem po Wielkopolsce. Zebraliśmy ponad 2 tysiące podpisów. Jestem bardzo zbudowany, bo ludzie sami podchodzili z dowodem, gdy widzieli nasz autobus – przekonuje poseł PO i członek sztabu Jakub Rutnicki. Zastrzega, że chodzi o entuzjazm, a nie o konkurowanie o liczbę podpisów.

Wymaganą liczbę podpisów ma już mieć SLD. – Właśnie odebrałem raport. Mamy 150 tys. podpisów pod kandydaturą Magdaleny Ogórek – deklaruje Tomasz Kalita ze sztabu. To sukces, biorąc pod uwagę fakt, że niektórzy wieszczyli, że lewica nie zarejestruje kandydatki. Pięć lat temu sztab Grzegorza Napieralskiego zebrał jednak 300 tys. deklaracji poparcia i do tego wyniku mogą się odnosić komentatorzy.

Ostatni kandydat, który według sondaży może liczyć się w stawce, Paweł Kukiz, nie ma żadnych struktur i dla niego sukcesem będzie sama rejestracja. – W czwartek ogłosimy, ile podpisów mamy na tym etapie kampanii. Wolontariusze nadesłali nam dotąd pocztą około połowy wymaganej liczby podpisów – zapewnia Patryk Hałaczkiewicz ze sztabu Kukiza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA