fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Chińska gospodarka zwalnia

Chińscy parlamentarzyści, niektórzy w strojach ludowych, słuchają przemówienia premiera Li Keqiang
AFP, Greg Baker
Chiński premier Li Keqiang przyznał, że kraj rozwija się wolniej, ale nie zmniejszy wydatków zbrojeniowych.

Zmniejszenie wzrostu z 7,4 proc. do 7 proc. PKB wywołało zaniepokojenie w Chinach. Występując przed 3 tysiącami „przedstawicieli ludowych" chińskiego parlamentu, premier nazwał najmniejszy od ćwierć wieku wzrost „nową normalnością".

Przyzwyczajonych przez dwa dziesięciolecia do dwucyfrowych skoków gospodarki próbował przekonać, że takie hamowanie piąty rok z rzędu to nic złego. Ale też że właśnie tak będzie w najbliższych latach wyglądała najszybciej rozwijająca się gospodarka świata. Premier poświęcił temu 30 stron spośród 38 w swym przemówieniu odczytanym podczas rozpoczęcia obrad parlamentu.

Doroczne wystąpienie przed formalnie najważniejszym organem władzy, faktycznie jednak zatwierdzającym decyzje wcześniej podjęte przez przywódców rządzącej partii komunistycznej, skierowane było jako przestroga do wszystkich obywateli. „Głęboko ukryte problemy naszego rozwoju gospodarczego stają się coraz bardziej oczywiste, a trudności, przed jakimi staniemy w obecnym roku, będą większe niż w zeszłym" – uprzedził premier.

Druga co do wielkości gospodarka świata której przepowiadano wkrótce zdetronizowanie USA, zaczęła się uginać pod ciężarem własnych błędów. Napędzana jest eksportem, przy niezbyt wysokiej własnej konsumpcji jest bardzo zależna od zagranicznych rynków. Jednocześnie zużywa duże ilości surowców energetycznych i znacznie zanieczyszcza środowisko. Mimo jednak spowolnienia i rosnącego deficytu budżetowego władze zapowiedziały – tuż przed rozpoczęciem posiedzenia parlamentu – że wydatki na zbrojenia nadal będą rosły i wyniosą w tym roku ponad 10 proc. budżetu.

Pekin nie ustaje w wysiłkach, by choć w tej dziedzinie zmniejszyć dystans dzielący go od Waszyngtonu. Jednocześnie wywołuje tym ogromny niepokój wśród sąsiadów, z częścią których prowadzi otwarte spory terytorialne o bogate w zasoby rejony mórz: Południowochińskiego i Wschodniochińskiego.

Ogromne pieniądze, jakie już ponad dekadę płyną do chińskiej armii, powodują jednak problemy, o jakich premier nie mówił „ludowym przedstawicielom". W połowie lutego aresztowano generała Xing Yunminga, szefa jednej z wojskowych służb wywiadowczych. Był on 14. chińskim generałem, który od jesieni ubiegłego roku znalazł się w areszcie pod zarzutem korupcji (niektórzy już zdążyli otrzymać wyroki).

„Mamy zerową tolerancję dla korupcji" – bardzo ogólnie przestrzegł premier w środę. W Chinach wiedzą, że od objęcia władzy przez nowego „przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej" (odpowiednik stanowiska prezydenta) Xi Jinpinga wiosną 2013 roku w całym kraju trwa kampania antykorupcyjna. W zeszłym roku pod takimi zarzutami aresztowano ponad 40 tys. osób, większość z różnego rodzaju organów władzy (wśród nich również jednego z najwyższych chińskich dostojników, byłego ministra bezpieczeństwa Zhou Yongkanga).

Wśród najważniejszych problemów wymienionych przez Li Keqianga znalazło się za to zanieczyszczenie środowiska naturalnego. W zeszłorocznym raporcie chiński rząd stwierdził, że aż jedna piąta ziemi w kraju została zanieczyszczona w trakcie ćwierćwiecza gwałtownego i rabunkowego rozwoju. Wielkie chińskie metropolie zaś (przede wszystkim Pekin i Szanghaj) nie radzą sobie z problemem smogu. „Musimy ostro egzekwować przestrzeganie praw i zarządzeń chroniących środowisko naturalne" – zapowiadał Li Keqiang.

Przedstawiciele biznesu już jednak nie dowierzają. Nie wiadomo bowiem, w jaki sposób chińscy przywódcy zamierzają to uczynić przy zwalniającej gospodarce i jednoczesnej zapowiedzi stworzenia w tym roku 10 milionów nowych miejsc pracy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA