Społeczny inspektor pracy nie do ruszenia

Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert prawa pracy Konfederacji Lewiatan, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim
materiały prasowe
Społeczny inspektor pracy zachowa posadę przez co najmniej pięć lat. Niestraszne mu są ani obniżki pensji, ani widmo grupowych zwolnień. Pracodawcy chcą wprowadzenia limitu chronionych, zależnego od wielkości firmy.

W powszechnym odbiorze społeczny inspektor pracy to niezła fucha. To jeden ze sposobów na długoletnią ochronę przed zwolnieniem i cięciem płacy. Osoby te są chronione przed zwolnieniem i zmianami warunków zatrudnienia przez cztery lata trwania kadencji i rok po jej zakończeniu. Nic więc dziwnego, że w czasach kryzysu powoływani są coraz to nowi inspektorzy, którzy społecznie, a więc nie zawodowo, mają pilnować przestrzegania przepisów i zasad bhp w firmie.

Ustawa o społecznej inspekcji pracy z 1983 r. nie stawia wygórowanych wymagań przed społecznikami. Aby być głównym inspektorem zakładu, trzeba przepracować w branży pięć lat, z czego dwa w firmie, w której się ubiega o stanowisko. Jeszcze łatwiej zostać inspektorem oddziału czy grupy pracowniczej, a przywileje są takie same.

Limit wyznaczy związek

Ustawa nie limituje liczby społecznych inspektorów działających w danym zakładzie pracy. Z treści art. 3 ust. 1 ustawy o SIP wynika jedynie, że wybr...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL