fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Stanisław Koziej w TOK FM o Ukrainie i aneksji Krymu

Stanisław Koziej
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego mówił w TOK FM o Polakach walczących na Ukrainie.

Stanisław Koziej powiedział, że nie ma danych, ilu Polaków walczy na Ukrainie, ale wiadomo, że pojawiają się tam nie tylko nasi rodacy. - To jest bardzo ostro widoczne na Bliskim Wschodzie, więcej Europejczków walczy w Syrii niż Donbasie. Jest motywacja ideowa, religijna, ale także ciekawość - powiedział szef BBN.

Na stwierdzenie Jana Wróbla, że jednak mało się słyszy o Polakach, którzy walczą za granicą, Stanisław Koziej odpowiedział, że "może to i dobrze, że zbyt dużo Polaków się tam nie angażuje". - Widzimy, jaka tam trwa kampania informacyjna i każdy szczegół może być wyolbrzymiony do wielkich rozmiarów - stwierdził szef BBN.

Jan Wróbel pytał Stanisława Kozieja o sytuację w ukraińskiej armii rok po aneksji Krymu przez Rosję. Zdaniem szefa BBN, ta armia nie jest tak słaba, jak mogłoby się wydawać. - Sprawa krymska była dla Ukraińców totalnym zaskoczeniem i paraliżem. Ale nie tylko ukraińskiej armii, tylko w ogóle politycznego systemu Ukrainy. Na Krymie armia nie dostała żadnego rozkazu dotyczącego tego, co ma robić - stwierdził gen. Koziej.

Jan Wróbel stwierdził, że w momencie, gdy Krym został zajęty przez Rosjan, Ukraina nie zareagowała mobilizacją, widać było jedynie deklaracje. Stanisław Koziej przyznał, że "Ukraina jest osamotniona w obliczu jednej z największych potęg militarnych świata". - Słabiutka, roztrzęsiona strategicznie i politycznie Ukraina nie ma teraz szans, żeby odbić Krym - powiedział.

Źródło: TOK FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA