fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Papież nie musi być intelektualistą

Fotorzepa, Radek Pasterski
Papież wyraźnie nas wyrywa z europocentryzmu, pokazuje, jak nasze myślenie jest głęboko ograniczone przez ten europocentryzm. Już tylko dzięki temu może się dokonać pewna reforma Kościoła - uważa o. Maciej Zięba

Od wyboru Franciszka na papieża minęły już dwa lata. Co po tym czasie można powiedzieć o jego posłudze apostolskiej? Możemy już jakoś ocenić ten pontyfikat, określić, jakie sprawy mają dla papieża kluczowe znaczenie?

To wciąż jeszcze początkowy okres pontyfikatu, zwłaszcza że ma on dokonać strukturalnej reformy Stolicy Apostolskiej, a to wymaga czasu i przygotowań. Jednocześnie mamy jednak „efekt Franciszka", jak to określają media. Franciszek jest bowiem niewątpliwie charyzmatycznym papieżem, który zachowuje się inaczej niż poprzednicy. Ale to jest taki „rytm" Ducha Świętego – po okresach stonowanych, zdystansowanych papieży następuje papież bliższy ludziom i cieplejszy. Szok, gdy po Benedykcie XVI wybrano Franciszka, i tak z pewnością był mniejszy, niż gdy po Piusie XII wybrano Jana XXIII. Zresztą z podobną zmianą mieliśmy do czynienia, gdy po pontyfikacie Pawła VI dokonano wyboru Jana Pawła II. Ta różnorodność charyzmatów jest bogactwem Kościoła. Bardzo ważne natomi...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA