fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Spór o Ukrainę, spór o Kościół. Przegląd prasy Jędrzeja Bieleckiego

Jędrzej Bielecki
Fotorzepa, Waldemar Kompała
Jędrzej Bielecki
Nie milknie także polemika w sprawie przekazywania przez kraje NATO broni.
To jest informacja, która zainteresuje miliony potencjalnych rodziców. "Rzeczpospolita" podaje w dzisiejszy poniedziałek, że z ulgi na dzieci skorzystają tylko ci, którzy płacą składki na ZUS. Rządowi chodzi nie tylko o zrównoważenie finansów państwa, ale także ograniczenie szarej strefy. Zatem dwa w jednym: poprawa demografii i budżetu państwa. Pytanie jednak, dlaczego do tej pory tak wielu Polaków nie ujawnia w pełni swoich dochodów. Tu zdania są podzielone. O ile bowiem wiceminister finansów Jacek Cichoń jest przekonany, że ci, którzy unikają płacenia składek na ubezpieczenia społeczne po prostu chcą mieć "na rękę" większe dochody, o tyle Arkadiusz Cichoń, radca prawny i autor komentarzy do prawa pracy jest przekonany, że to wynik nacisków pracodawców, którzy chcą w ten sposób maksymalnie ograniczyć koszty działania swoich firm. Jeśli ta ostatnia interpretacja jest prawdziwa, nowe przepisy okażą się bardzo niesprawiedliwe. Będą przecież podwójnie penalizować tych, którzy na rynku pracy nie mogą wywalczyć uczciwej zapłaty. Być może publikacja "Rz" zmieni stanowisko władz: tak już się stało, gdy rząd zdecydował się na nowelizację przepisów i dopłacanie tym, których dochody są zbyt małe aby w pełni wykorzystać ulg na dzieci.
Nie milknie także polemika w sprawie przekazywania przez kraje NATO broni. Kijów twierdzi, że ją otrzyma, Warszawa, póki co, zaprzecza. Jednak "Rz" dotarła do porozumienia, jakie w tej sprawie podpisały MSW obu krajów. Nie jest w nim sprecyzowane jakiego rodzaju sprzęt miałby trafić do jednostek podległych temu resortowi na Ukrainie, ale wiadomo, że zostanie on przekazany w pełni na koszt polskiego podatnika. I nie chodzi tylko o służby porządkowe. Pod MSW na Ukrainie podlega m.in. Gwardia Narodowa walcząca w Donbasie.
"Gazeta Wyborcza" przynosi dobrą wiadomość: stopniową poprawę sprawiedliwości społecznej w naszym kraju. Taki jest wniosek z raportu Fundacji Bertelsmanna, jaki ma być dziś oficjalnie opublikowany. W rankingu krajów Unii Europejskiej w ciągu 6 lat awansowaliśmy z ostatniego na 16. miejsce, a więc znajdujemy się już niemal w środku stawki. Niestety, to tylko po części wynik lepszego dostępu do edukacji i zabezpieczeń społecznych. Równie ważne jest narastanie biedy w krajach południa Europy w okresie kryzysu: to na ich tle wypadamy coraz lepiej. Ranking, to nie zaskoczenie, otwierają kraje skandynawskie. Bardziej zastanawiająca jest wysoka, piąta pozycja, jaką w rankingu przyznano Czechom. Nasi południowi sąsiedzi okazali się najbardziej skuteczni w zwalczaniu ubóstwa a wskaźnik zagrożenia ubóstwem mają najniższy.
"W Sieci" i "Newsweeek" koncentrują się w tym tygodniu na sprawach kościelnych, ale w sposób skrajnie odmienny. Pierwszy tygodnik przypomina, że w sobotę 20 września rozpocznie się proces kanonizacyjny Jerzego Popiełuszki. Zdaniem autorów artykułu, jeśli zostanie potwierdzony cud, jaki miał się zdarzyć za sprawą księdza we Francji, Polska będzie miała nowego świętego. Chodzi o wyleczenie z wyjątkowo złośliwej białaczki Francois Audelan. Jakie miało być przesłanie takiego cudu - nad tym będzie teraz zastanawiał się Watykan.
"Newsweek" twierdzi natomiast, że zna dowody, na podstawie których podejrzany o pedofilię abp Józef Wesołowski został wydalony ze stanu kapłańskiego. Prokuratura na Dominikanie wie o czterech ofiarach duchownego w wieku od 12 do 17 lat, choć z niewiadomych przyczyn przesłuchała tylko dwóch. Jedna z relacji jest wstrząsająca: chodzi o historię pochodzącego z ubogiej rodziny 17-letniego epileptyka, któremu arcybiskup miał przez kilka lat płacić za seks lekarstwami. Na prośbę tygodnika amerykański dziennikarz pracujący na Dominikanie Ezra Fieser odnalazł dwóch chłopców, którzy twierdzą, że mieli seksualne kontakty z arcybiskupem.
"Do Rzeczy" zdecydował się natomiast oddać głos Waldemarowi Łysiakowi, który w sprawie Ukrainy ma stanowisko całkowicie odmienne w stosunku do większości polskich mediów. Nie tylko jego zdaniem rewolucja na Majdanie została zupełnie zdominowana przez nacjonalistycznych Banderowców, ale jej popieranie nie było w interesie naszego kraju. "Majdan cały czas miał wśród naszych polityków i żurnalistów grono żarliwych fanów, co mnie zdumiewa o tyle, że głównym celem Majdanu było obalenie Wiktora Janukowycza, szczerego przyjaciela Polski - pisze Łysiak. Tygodnik już na okładce ostrzega jednak: to atak na "Do Rzeczy".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA