fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Dobrej piosenki nie tworzy tekst ani muzyka, lecz zgodność między nimi

Rzeczpospolita
Marian Hemar wartości piosenek upatrywał w ich efemerycznej popularności, dlatego bał się jak ognia utrwalania tekstów drukiem
„Dbałość o piękną i oryginalną formę tekstu i muzyki świadczy dobrze o prywatnym poziomie autora” – tłumaczył „Wiadomościom Literackim” w 1934 r. – „Ale dla sukcesu piosenki jest to rzecz obojętna”. W pracy nad przyszłymi przebojami nie przeceniał ani wartości tekstu, ani muzyki, tylko dbał o ich harmonijną równowagę.
Prawdę jego słów można zweryfikować dzięki płycie zawierającej 25 utworów, które z bogatego dorobku mistrza Mariana wybrali Danuta Żelechowska i Jan Zagozda. Piosenki Hemara wykonują najświetniejsi artyści estradowi dwudziestolecia międzywojennego. Hanka Ordonówna śpiewa „Manollę”, „Mariannę” (z rewii „Pokój pokojowi” z teatru Qui Pro Quo), „Tango hiszpańskie” i „Sam mi mówiłeś” (z rewii „Coś wisi w powietrzu” z teatru Qui Pro Quo).
Nieodmiennie przejmuje nieśmiertelny przebój „Wspomnij mnie”, który poeta napisał dla swej pierwszej żony Marii Modzelewskiej. Artystka zasłynęła interpretacjami w większości tekstów sentymentalnych i lirycznych. Na płycie jest jeszcze jej walc boston „Pensylwania”, fokstrot „Jesień” i boston „Kto inny nie umiałby”. O tym, jak „Panna Mania gra na mandolinie”, przekonuje temperamentna Zula Pogorzelska, by następnie wzruszać politowania godnym losem „Małego gigolo” (oba z rewii „Dookoła Bartel” w Qui Pro Quo). Z kolei Zofia Terné w „Płycie z zadrą w sercu” bawi efektami „zaciętego rowka”. Akcent filmowy wprowadza Gwidon Borucki „Piosenką tyrolską” z disneyowskiej kreskówki „Królewna Śnieżka”. Dawny amant małego ekranu Aleksander Żabczyński przypomina się natomiast w skocznym slowfoksie „Piosenka o Nadine”. W uroczych, dowcipnych piosenkach można też usłyszeć innych legendarnych wykonawców: Adama Astona, Tadeusza Faliszewskiego, Mieczysława Fogga z Chórem Dana, Janusza Popławskiego, Stefana Witasa. W przebojach, które utorowały im sławę. Słowo, które dobrze brzmi mimo upływu lat – wszystkie nagrania są oryginalne, przedwojenne – zachwyca bogactwem znaczeń i znakomitą, nieskazitelną dykcją wszystkich wykonawców.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA