fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Nadciągają studenci z Brazylii

W 2015 r. polskie uczelnie dołączą do realizowanego przez brazylijski rząd programu „Nauka bez granic”.
O korzystnej dla Polski decyzji brazylijskich władz poinformowała Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich zrzeszająca uczelnie akademickie. Jest ona stroną umowy.
Począwszy od października przyszłego roku, rząd Brazylii co roku wykupi na polskich uczelniach roczne stypendia dla 200 studentów studiów licencjackich lub magisterskich, dziesięć stypendiów doktorskich i kolejnych 15 dla pracowników naukowych mających tytuł doktora. Umowa jest podpisana na pięć lat i w trakcie jej trwania obie strony będą mogły zwiększyć liczbę miejsc stypendialnych.
Wstępnie szacowano, że na polskie uczelnie może trafić nawet 15 tys. Brazylijczyków. Zdaniem dr Magdaleny Ochwat, asystentki przewodniczącego KRASP prof. Wiesława Banysia, to wciąż możliwe.
„Strona brazylijska zaproponowała mniejszą liczbę studentów. Jest to zapewne związane z wydatkami na organizację mistrzostw świata w piłce nożnej, dlatego otwarta jest możliwość aneksowania tej umowy w kolejnym roku akademickim i zwiększenia liczby studentów oraz doktorantów" – napisała nam dr Ochwat.
Polskie uczelnie będą kształciły najzdolniejszych studentów nauk ścisłych, technicznych czy medycyny. Na współpracy z Brazylią zyskają przede wszystkim uczelnie techniczne i wojskowe oraz uniwersytety, w tym medyczne.
Na razie do udziału w programie zgłosiło się 45 uczelni. Brazylijczykom zależy na kształceniu w obszarach m.in. technologii informacyjno-komunikacyjnych, biomedycznych, nanotechnologii, odnawialnych źródeł energii, farmacji, biotechnologii. Ci studenci, którzy trafią do Polski, oprócz wykładów prowadzonych w języku angielskim będą mogli także uczestniczyć w kursach języka polskiego.
Za rok kształcenia jednego studenta brazylijski rząd będzie płacił od ok. 9 do 12,5 tys. dolarów, za studenta medycyny od 17 do 20 tys., stomatologii – ok. 24 tys., kształcenie doktoranta zaś będzie kosztować 11,5–14,5 tys.
„Nauka bez granic" jest dużym programem stypendialnym, który ma objąć ponad 100 tys. studentów i młodych naukowców. Przedstawiciele polskiego środowiska akademickiego przekonują, że Brazylia to niejedyne miejsce, w którym uczelnie będą poszukiwać potencjalnych studentów. Mówi się o planach nawiązania współpracy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Kanadą, Chinami. W planach są także rozmowy z Meksykiem, który zamierza stworzyć program podobny do brazylijskiego.
Studenci z zagranicy mają uchronić szkolnictwo wyższe przed skutkami niżu demograficznego. Według szacunków liczba studentów w ciągu kilku najbliższych lat może spaść do poziomu 1,25 mln, podczas gdy w najlepszym pod tym względem roku 2008 było ich niemal 2 mln.
Polska nie jest jednak krajem szczególnie chętnie wybieranym przez zagranicznych studentów. Obecnie studiuje ich tu ok. 36 tys., czyli stanowią ok. 2 proc. wszystkich żaków. Rząd Donalda Tuska obiecuje podnieść ten odsetek do 5 proc. w 2020 r. Przedstawiciele środowiska akademickiego, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że do tej pory nie dowiedzieli się, w jaki sposób rząd zamierza to zrobić.
– To będzie bardzo trudne, bo aby przyciągnąć zagranicznych studentów, trzeba najpierw wyraźnie wzmocnić prestiż polskich uczelni w międzynarodowych rankingach, a od wielu lat nikt nie podjął żadnych działań w tej sprawie – twierdzi jeden z naszych rozmówców.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA