fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Młodzi adwokaci i radcowie zawieszają wykonywanie zawodu

www.sxc.hu
Rośnie liczba adwokatów i radców, którzy zawieszają swoje uprawnienia. Na listy niewykonujących zawodu wpisują się także ci, którzy właśnie zdali egzamin.
Z danych Naczelnej Rady Adwokackiej wynika, że spośród ponad 1,8 tys. osób, które zdały go w ubiegłym roku, na niewykonywanie zawodu zdecydowało się ponad 200. Na tej liście w całym kraju jest już ponad 2443 adwokatów, w tym 1058 to emeryci. Tymczasem zawód wykonuje 12 595.

Lista się wydłuża

Rośnie także liczba niewykonujących zawodu radców prawnych – jest ich już niemal 8,5 tys., a jeszcze rok temu było ich ok. 7,9 tys. Wszystkich radców jest prawie 35 tys.
– Podjęcie działalności zawodowej już po wpisie na listę nie jest sprawą łatwą – mówi Dariusz Sałajewski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych. – W wielu wypadkach aplikanci wykonują inne zawody, są np. asystentami sędziów. Po uzyskaniu uprawnień często decydują o pozostaniu przy dotychczasowych zajęciach – dodaje Sałajewski.

Trudne początki

Z niewykonywaniem zawodu wiążą się niższe składki. Radcy go wykonujący wnoszą ok. 100 zł miesięcznie, a niewykonujący – 78 zł. Odpada bowiem obowiązkowe ubezpieczenie OC.
Jeszcze więcej płacą adwokaci. Tu składki ustalają izby. W Warszawie wynosi ona 235 zł miesięcznie dla wykonujących zawód, a dla reszty – 115 zł. Adwokat nie może być zatrudniony, musi wykonywać zawód albo we własnej jednoosobowej kancelarii, albo w spółce. Dochodzą więc koszty ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Zdarza się, że na listę niewykonujących wpisują się ci, którzy pracują w kancelariach. Nie chcą bowiem ponosić dodatkowych kosztów.
Najwięcej spośród tych, którzy zdali egzamin adwokacki w ubiegłym roku, nie wykonuje zawodu w stolicy – aż 96 z 580.
– Zabawa w deregulację właśnie przynosi efekty – komentuje Paweł Rybiński, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. – Prowadzi nie tylko do obniżenia poziomu adwokatury, ale i do bankructw wielu ludzi. Ilość pracy się nie zwiększa. Ci, którzy uwierzyli, że jeśli zostaną adwokatami, to od razu zrobią karierę i będą jeździć bmw, dziś mogą czuć się oszukani – uważa. Z taką oceną zmian nie zgadza się Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości.
– Wielu adwokatów czy radców prawnych wykonuje inne zawody, często bardziej atrakcyjne. Wykształcenie i wiedza zdobyta podczas aplikacji przydaje się im, ale nie muszą wykonywać zawodu – wskazuje. Dodaje, że w zawodach prawniczych sukces jest możliwy, jeśli zaczyna się zdobywać doświadczenie jak najwcześniej – najlepiej już podczas studiów. – Zanim zdobędzie się renomę, musi minąć wiele lat, kosztuje to sporo wyrzeczeń. Być może nie wszyscy się na to decydują. Dziś mają jednak wybór. O wiele gorzej byłoby dla nich, gdybyśmy zamknęli drogę do zawodu – dodaje Kozdroń.
OPINIA
Karol ?Orzechowski, adwokat
Nie czuję się przez nikogo oszukany. Trzy lata temu zdobyłem uprawnienia adwokackie, od dwóch lat prowadzę własną kancelarię. Kiedy zaczynałem, adwokaci starej daty wpoili mi, że to wolny zawód dla wolnych ludzi. Nic jednak nie przychodzi w nim łatwo. By rozkręcić własną kancelarię, trzeba pracować po kilkanaście godzin dziennie. Nie rozumiem wypowiedzi o konieczności zamykania czy przymykania drogi do profesji. To, że część osób nie wykonuje zawodu, świadczy o tym, że rynek sam się reguluje. Decyzję o wyborze aplikacji podejmują dorośli ludzie. Jeśli mają roszczeniowe nastawienie, to ta profesja zdecydowanie nie jest dla nich. Można w niej osiągnąć sukces, ale kosztuje to wiele wyrzeczeń. Nie zgadzam się z demonizowaniem sytuacji na rynku. Znam wielu młodych adwokatów, którzy osiągają sukcesy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA