fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Pełnomocnik bez uprawnień

Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz Solski
Komendant główny policji unieważnia certyfikaty poświadczenia bezpieczeństwa, bo wydano je bezprawnie.
Dyrektor gabinetu komendanta głównego policji i jednocześnie pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych Paweł Suchanek przez trzy miesiące wydawał certyfikaty poświadczenia bezpieczeństwa dla funkcjonariuszy policji, choć nie miał do tego uprawnień – sam nie posiadał takiego certyfikatu wydanego przez szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Wymaga tego od 2010 r. ustawa o ochronie informacji niejawnych. Poświadczenie takie uprawnia do dostępu do materiałów tajnych, np. opatrzonych klauzulą ściśle tajne. Nieposiadający uprawnień Suchanek wydał je 84 osobom – m.in. wysokiej rangi funkcjonariuszom CBŚ (dyrektorowi i zastępcy). Potwierdziła to kontrola ABW.
– Pan Suchanek miał poświadczenie bezpieczeństwa, tyle że wydane przez komendanta głównego policji, a nie ABW czy SKW. Nie poinformował o tym komendanta – tłumaczy „Rz" Mariusz Sokołowski, rzecznik policji. Sprawa jest poważna. Wystawienie poświadczenia bezpieczeństwa odbywa się po przeprowadzeniu przez służby ochrony państwa (ABW lub SKW) oraz pełnomocnika ochrony szczegółowego postępowania sprawdzającego osoby, która ma dostać uprawnienie. Informacje niejawne mogą być udostępnione wyłącznie osobie dającej rękojmię zachowania tajemnicy. Certyfikatu nie otrzyma osoba, wobec której są podejrzenia m.in. kontaktu z obcymi służbami, sympatyzowania np. z partiami neofaszystowskimi.
Suchanek został pełnomocnikiem w KGP 17 kwietnia ubiegłego roku. Już trzy tygodnie później – jak wynika z informacji przekazanej „Rz" przez rzecznika policji – stwierdzono, że nie ma on wymaganego prawem poświadczenia. A mimo to aż do 18 lipca, kiedy to ABW wydała mu taki certyfikat, przyznawał je. Wydawanie certyfikatów przez osobę, która nie miała uprawnień, to – zdaniem eksperta – świadectwo bałaganu w KGP Kilka miesięcy później agencja wszczęła kontrolę i potwierdziła, że Suchanek nie powinien być pełnomocnikiem i nie miał prawa wydawać poświadczeń. – Ale ABW stwierdziła też, że postępowania wobec tych osób były prowadzone prawidłowo, tzn. wydawane były z zachowaniem procedur, a Suchanek dawał rękojmię zachowania tajemnicy – zapewnia Sokołowski. Skoro tak, to dlaczego teraz KGP uchyla certyfikaty wydane przez Suchanka pomiędzy ?17 kwietnia a 17 lipca? – Mieliśmy wątpliwości prawne i różne opinie, analizowaliśmy bardzo długo tę sprawę – wyjaśnia Sokołowski. – Ustawa nie wskazuje wprost, co w takiej sytuacji zrobić, a chcieliśmy z tego wybrnąć. Komendant uznał, że te 84 poświadczenia zostaną uchylone na mocy art. 156 kodeksu postępowania administracyjnego (wydane z naruszeniem prawa – red.) i nadane na nowo przez osobę do tego uprawnioną bez prowadzenia na nowo całego postępowania – tłumaczy rzecznik. Z odpowiedzi, jaką „Rz" otrzymała od Macieja Karczyńskiego, rzecznika ABW, wynika, że policja wykonuje jej zalecenia pokontrolne. Co z osobami, które miały wgląd w tajne informacje, a posiadały poświadczenia wydane bezprawnie? – Nastąpiły tu nieodwracalne skutki prawne – przyznaje Sokołowski. – Więc osobom tym unieważniamy certyfikaty po tym okresie, kiedy miały one dostęp. Do jakich tajemnic miały dostęp osoby dzięki wydanym wadliwie certyfikatom – dziś trudno ustalić. Dlaczego ABW, choć potwierdziła, że poświadczenia wydawano z naruszeniem prawa, nie zawiadomiła prokuratury? Ponieważ – jak wyjaśnia rzecznik agencji – nie stwierdzono okoliczności wskazujących na popełnienie przestępstwa. – Kontrola przeprowadzona w KGP nie wykazała niewłaściwego postępowania z informacjami niejawnymi, w szczególności aby poświadczenia bezpieczeństwa wydawano osobom niedającym rękojmi zachowania tajemnicy bez stosownych sprawdzeń – mówi Maciej Karczyński. Jak wydawanie certyfikatów przez osobę bez uprawnień komentuje ekspert? – Traktowałbym to jako świadectwo bałaganu formalnego, co nie jest dobrym sygnałem – mówi „Rz" dr Andrzej Barcikowski, były szef ABW. – Zakładam jednak, że rolę pełnomocnika ochrony informacji niejawnych powierzono funkcjonariuszowi godnemu zaufania, który wcześniej był sprawdzany przez policję. Paweł Suchanek przestał być dyrektorem gabinetu szefa policji i pełnomocnikiem ?31 grudnia 2013 r. (przeszedł do Centrum Laboratorium Kryminalistycznego). Jak zapewnia Sokołowski, powodem przeniesienia były kłopoty zdrowotne, a nie afera z certyfikatami. Wobec Suchanka nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego. Nowy pełnomocnik ds. informacji niejawnych w KGP ma już pełne uprawnienia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA