fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Świetne grafiki, które powstały z powodu braku pieniędzy

David Hockney, Self Portrait, 1954, Lithograph in Five Colors, 11 1/2 x 10 1/4"Edition: 5 (approximately) © David Hockney
materiały prasowe, Richard Schmidt Richard Schmidt
Ponad 100 prac Davida Hockneya obejrzeć można ?w londyńskiej Dulwich ?Picture Gallery - pisze Monika Kuc z Londynu.
Wystawa przedstawia jednego z największych współczesnych brytyjskich malarzy od mniej znanej strony, chociaż grafiką Hockney zajmuje się od początku artystycznej drogi. I w tej dziedzinie ma wybitne osiągnięcia. Zobacz galerię zdjęć
Grafiki mówią wiele o nim samym, jego zainteresowaniach, inspiracjach, poszukiwaniach, środowisku, podróżach i wydarzeniach, które okazały się twórczymi impulsami. Mają więc szeroki autobiograficzny kontekst, chociaż artysta nie traktuje ich jako dziennika czy szkicownika, lecz najczęściej jako samodzielne prace.
Zaprezentowany wybór pozwala prześledzić jego dokonania na przestrzeni 60 lat: od czarno-białych akwafort o precyzyjnej kresce do kolorowych litografii bliskich malarstwu na papierze i najnowszych barwnych grafik komputerowych. 77-letni dziś artysta wciąż zaskakuje energią, inwencją i pasją eksperymentatora.
Niezależnie od techniki i stylizacji to mistrzowskie prace, choć artysta opowiada, że grafiką zainteresował się z przypadku. Gdy był studentem Royal College of Art i brakowało mu pieniędzy na farby, odkrył, że w pracowni graficznej materiały można dostać za darmo.
Naprawdę warsztat graficzny musiał jednak poznać wcześniej. Pierwsze litografie, np. autoportret z założonymi rękami na żółtym tle czy portret matki szyjącej na maszynie, pochodzą z 1954 r., a więc z czasów, gdy jeszcze uczył się w Bradford College of Art.
Autoportretów Hockneya z różnych okresów życia jest dużo więcej. Pokaz otwiera akwaforta „Ja i moi bohaterowie" z początku lat 60., na której Hockney przedstawia siebie obok swoich idoli: Walta Whitmana  i Mahatmy Ghandiego.
W latach 70. tworzy żartobliwe autoportrety z Picassem. Na jednym z nich pojawia się jako młody artysta pod monumentem Picassa. Na drugim wciela w model mistrza i razem z nim zasiada przy stole. Hockney jest tu nagim młodzieńcem w okularach, który wyzywa los i manifestacyjnie obwieszcza, że nic nie ma do ukrycia. I czeka na osąd najwyższego autorytetu – zachowującego dystans Picassa.
Prace tworzone w hołdzie dla Picassa uświadamiają, że Hockney przynależy nie tylko do popartu i hiperrealizmu, ale czerpie inspiracje również z wielu innych źródeł, m.in. kubizmu. Widać to w akwafortach z cyklu „Błękitna gitara", które ilustrują poemat Wallace'a Stevensa z 1936 roku „Człowiek z błękitną gitarą", a zarazem odwołują się do obrazu Picassa „Stary gitarzysta".
Najmocniejsze wrażenie wywiera ostatnia sala z widowiskową serią wielkoformatowych litografii z serii „Moving focus" z połowy lat 80. o wibrujących barwach. Są w niej portrety i wnętrza hotelu Acatlan, gdzie niegdyś artysta musiał się zatrzymać, bo w drodze do stolicy Meksyku zepsuł mu się samochód. Hotelowe patio i wnętrza przedstawia w niekonwencjonalny sposób, nie ze zbieżnej renesansowej perspektywy, ale jakby oglądał je jednocześnie z różnych punktów widzenia, co innowacyjnie łączy doświadczenia kubizmu, technologii 3D z efektem ruchomej kamery.
Monika Kuc z Londynu
Wystawa czynna do 11 maja
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA