fbTrack

Eurowybory 2014

Europoseł PO skazany. Nie wystartuje

Krzysztof Lisek nie wystartuje w maju do PE
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Kolejny prominentny europoseł Platformy Obywatelskiej rezygnuje ze startu w wyborach ze względu na problemy z prawem.
Chodzi o Krzysztofa Liska, w poprzednich wyborach lidera listy PO w okręgu składającym się z województw podlaskiego oraz warmińsko-mazurskiego.
Prokuratura Okręgowa w Koszalinie oskarżyła Liska o przestępstwa gospodarcze. Chodziło o wyrządzenie szkody przekraczającej 2,7 mln zł Polskiemu Stowarzyszeniu Kart Młodzieżowych (PSKM). To organizacja, która zajmuje się wydawaniem kart zapewniających rabaty podczas podróży po Polsce i Europie. Stowarzyszenie miało stracić na niekorzystnych rozliczeniach ze spółką Campus. A Lisek był prezesem obu podmiotów. Ponadto europoseł został oskarżony o podawanie nierzetelnych danych w sprawozdaniach finansowych stowarzyszenia oraz zwlekanie ze zgłoszeniem do sądu wniosku o upadłość Campusa.
Wyrok zapadł 14 lutego, po 2,5 roku od wniesienia aktu oskarżenia. – Oskarżony Krzysztof L. został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności, której wykonanie zawieszono warunkowo na trzy lata próby. Orzeczono również grzywnę 200 stawek po 50 zł – informuje sędzia Tomasz Adamski z Sądu Okręgowego w Gdańsku. W rozmowie z „Rz" Lisek przekonuje, że jest niewinny. – Z całego aktu oskarżenia sąd uwzględnił wyłącznie jeden zarzut: że nie poinformowałam na czas o upadłości spółki. Będę się odwoływał od tego wyroku – mówi europoseł. Prokuratura jeszcze nie zdecydowała, czy będzie się odwoływać. Czeka na uzasadnienie z sądu. – Prokurator złożył wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku na piśmie – tłumaczy prok. Aneta Skupień z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Wiadomo jednak, że do zaplanowanych na 25 maja wyborów prawomocny wyrok nie zapadnie. – Dlatego podjąłem decyzję, że nie będę kandydował – zapowiada w rozmowie z „Rz" Lisek. W ten sposób stał się kolejnym – po Jacku Protasiewiczu – europosłem PO, który nie wystartuje w wyborach ze względu na kłopoty z prawem. Według naszych informacji na Liska naciskały władze partii, które eliminują kontrowersyjnych kandydatów z list wyborczych. Lisek przebył drogę polityczną bliźniaczą do losów Donalda Tuska, Grzegorza Schetyny i innych dawnych liberałów z Platformy. W przeszłości był m.in. przewodniczącym Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jego pierwszą partią był Kongres Liberalno-Demokratyczny, potem działał w Unii Wolności. Gdy pod koniec 2000 r. Tusk przegrał wybory na szefa UW, Lisek znalazł się w grupie działaczy, którzy wraz z nim odeszli z partii, by założyć Platformę Obywatelską. Z nadania PO Lisek został dwukrotnie posłem, dochodząc do prestiżowego stanowiska szefa Komisji Spraw Zagranicznych. W 2009 r. został europosłem. Co będzie robił poza polityką? — Mój mandat kończy się w lipcu. Wtedy zdecyduję. Na pewno chcę trochę odpocząć, bo ostatnie pięć lat spędziłem bardzo aktywnie – mówi. Inaczej niż w przypadku Jacka Protasiewicza Platforma nie będzie mieć problemu z zapełnieniem miejsca po Lisku na liście wyborczej. Murowaną „jedynką" w Białymstoku i Olsztynie jest bowiem Barbara Kudrycka, była minister nauki. Jeszcze zanim zapadł sądowy wyrok, Lisek sondował u liderów PO możliwość startu w innym okręgu, np. w Lublinie, gdzie partia nie ma wyraźnego kandydata. Lisek osiadł w Brukseli, ściągnął tam rodzinę, nawet telefon komórkowy wymienił na belgijski. Dlatego też – jak słyszymy od prominentnych polityków PO – trwają starania, aby zagwarantować mu posadę doradcy w Parlamencie Europejskim. Każda frakcja polityczna dysponuje pulą tego typu stanowisk, obsadzanych z klucza partyjnego.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL