fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Jaki będzie „Widoczny znak”

Piotr Jendroszczyk
Wypędzenie i ucieczka Niemców w centrum wystawy. „Rzeczpospolita” dotarła do założeń projektu, nad którym dziś w Berlinie będzie obradował gabinet Angeli Merkel
Rząd Niemiec zajmie się koncepcją „Widocznego znaku” oraz wstępną kalkulacją kosztów powstania i funkcjonowania wystawy. „Rz” dotarła do tych dokumentów przygotowanych przez Bernda Neumanna, pełnomocnika rządu ds. kultury i mediów.
Wystawa powstanie w tzw. Domu Niemiec (Deutschlandhaus) w samym centrum Berlina, nieopodal ekspozycji „Topografia terroru”, która dokumentuje zbrodnie nazistowskie. „Widoczny znak” ma być projektem przede wszystkim niemieckim. Według założeń w radzie fundacji zasiądą przedstawiciele związków wypędzonych, m.in. organizacji Eriki Steinbach. Dla obcokrajowców przewidziano jedynie udział w gremiach doradczych.
Multimedialna ekspozycja będzie się odwoływać przede wszystkim do emocji. „Pamięć i upamiętnienie ma umożliwić emocjonalne – wywołujące empatię – podejście do tematu” – czytamy w projekcie. Autorzy twierdzą, że takie podejście jest spowodowane względami praktycznymi. „Z powodu często brakującej wiedzy fachowej zwiedzających ogólnie zrozumiała forma prezentacji wydaje się konieczna” – argumentują autorzy koncepcji. Wystawa poświęcona wypędzeniom zajmie około 1800 mkw. Jej stała część ma mieć 1200 mkw., natomiast ekspozycje czasowe – od 400 do 600 mkw. Reszta powierzchni przeznaczona zostanie na pomieszczenia dla naukowców, którzy będą tam prowadzić badania. – Lektura koncepcji „Widocznego znaku” dobitnie pokazuje, że trzymanie się rządu polskiego jak najdalej od tego projektu było jak najbardziej uzasadnione. W tak zarysowanym projekcie widzę niebezpieczeństwo rozmycia się odpowiedzialności Niemiec za wypędzenia – komentuje dla „Rzeczpospolitej” były minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski. Kazimierz Michał Ujazdowski
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA