fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Stypendia studenckie: Minister nauki źle uzasadnia swoje decyzje

Studenci kwestionują decyzje ministra w sądach i wygrywają
Fotorzepa, MAGDA STAROWIEYSKA MAGDA STAROWIEYSKA
Sądy administracyjne wskazują, że zespół oceniający nie powinien uściślać kryteriów przyznawania stypendium zawartych w rozporządzeniu.
Rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania stypendiów ministra za wybitne osiągnięcia jest za mało szczegółowe. Dlatego zespół do spraw oceny wniosków uchwalił swoje zasady. Znalazła się w nich punktacja za poszczególne osiągnięcia. Na przykład za udział w projektach badawczych prowadzonych przez uczelnię można otrzymać jeden punkt, bez względu na wagę i czas prowadzenia projektu. Tak samo punktowane są wystąpienia na konferencjach naukowych.
– Taka punktacja powinna się znaleźć w rozporządzeniu, a nie w uchwale powołanego przez ministra zespołu – mówi Piotr Müller, przewodniczący Parlamentu Studentów RP.
Stypendium może sięgnąć nawet 15 tys. zł, ale w jednym roku minister może przyznać ich nie więcej niż tysiąc. O przyznanie wnioskuje do ministra rektor uczelni. Wniosek zespół ocenia metodą punktową.
Studenci kwestionują decyzje ministra w sądach i wygrywają
Stypendia przyznaje minister nauki i szkolnictwa wyższego. To on wydaje w tej sprawie decyzję i ją uzasadnia. W ubiegłym roku przyznał 969 stypendiów w wysokości 14 tys. zł studentom, którzy uzyskali co najmniej 20 pkt.
Odmowy udzielenia stypendium wywołały falę odwołań, a potem skarg do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Okazuje się, że poczynania ministra budzą często zastrzeżenia składów orzekających. Torpedują decyzje, w których uzasadnieniu minister powołał się na punktację ustaloną przez zespół orzekający.
– Ustalenie przez zespół z góry, ile punktów przyzna za dany typ osiągnięć, nie zwalnia ministra z uzasadnienia w decyzji, dlaczego właśnie tyle – mówi Marcin Chałupka, ekspert prawa o szkolnictwie wyższym. I dodaje, że do takiego wniosku doszedł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. II SA/Wa 1334/11). Skoro minister wybrał sposób wyłaniania najlepszych studentów (z grona studentów spełniających kryteria ustawowe i te z  rozporządzenia poprzez szczegółową punktację poszczególnych dokonań, powinien w uzasadnieniu decyzji dokładnie uzasadnić przyczyny przyznania określonych punktów za konkretne osiągnięcia studenta. Powołanie się jedynie na liczbę punktów nie stanowi uzasadnienia uznania administracyjnego.
Takie samo stanowisko zajął WSA w Warszawie w ostatnio rozpatrywanej sprawie (sygn. II SA./Wa 1226/13). Minister powinien powoływać się na rozporządzenie, nie na uchwałę zespołu. To   rozporządzenie powinno szczegółowo określać zasady przyznawania stypendium.
Zastrzeżenia budzi też sposób procedowania zespołu oceniającego. Annie F., studentce Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, minister za jej osiągnięcia najpierw przyznał 12 punktów, a po odwołaniu 19. Do przyznania stypendium zabrakło więc jednego punktu. Decyzję zaskarżyła do sądu, który ją uchylił (sygn. II SA/Wa 1201/13). Minister w uzasadnieniu nie wyjaśnił, skąd się wzięła przyznana liczba punktów.
Błędy popełniono także przy ocenianiu wniosków studentów Uniwersytetu   Adama Mickiewicza. Jednemu studentowi do osiągnięć zaliczono artykuł oczekujący na publikację, innemu – nie (sygn. II SA./Wa 1226/13).
– Działanie zespołu od początku było chaotyczne, ale trzeba było się zapoznać z 5601 wnioskami w 14 dni – zauważa Mateusz Mrozek z Parlamentu Studentów RP, obserwator prac zespołu oceniającego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA