Warszawa

Polska bada biegaczy

Być może niedługo każdy startujący w biegach masowych w Krakowie będzie musiał okazać specjalne zaświadczenie lekarskie
Rzeczpospolita, Przemek Wierzchowski
Warszawski ratusz nie widzi potrzeby zmian w organizacji biegów ulicznych.
Organizatorzy ulicznych biegów w Polsce wyciągają wnioski z tragedii w stolicy, gdzie podczas imprezy „Biegnij Warszawo" 6 października zmarł 37-letni mężczyzna. Władze Warszawy nie zamierzają jednak zmieniać zasad organizacji imprez biegowych.
Tej jesieni czeka nas jeszcze kilka dużych imprez biegowych. W niedzielę odbędzie się 14. Poznań Maraton, a 11 listopada Bieg Niepodległości w Warszawie. Podczas ubiegłorocznej edycji poznańskiego maratonu na 14 kilometrze trasy zmarł jeden z zawodników.
– Mamy dobre zabezpieczenie medyczne, a dodatkowo podpisaliśmy porozumienie z Centrum Chorób Serca i Układu Krążenia I-Kar, gdzie każdy zarejestrowany uczestnik może się przebadać kardiologicznie – mówi „Rz" Monika Prendke z Poznańskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, organizator niedzielnego maratonu. W lecznicy do soboty ma zostać przebadanych ok. 500 zawodników. – Kilkadziesiąt już wysłano na dodatkowe badania po tych konsultacjach – mówi Paweł Rzeźniczak z I-Kara. Poznańską imprezę będzie obsługiwać 13 karetek, z czego pięć lotnych na trasie. – Mamy też koordynatora wszystkich służb, by na bieżąco i szybko reagować – dodaje Prendke. W warszawskim Biegu Niepodległości  na dystansie 10 km może wziąć udział nawet 12 tys. osób, czyli niewiele mniej niż w „Biegnij Warszawo". – Zabezpieczenia medyczne będą takie jak dotąd, ale nie jest wykluczone, że inaczej ustawimy karetki i lepiej oznakujemy punkty medyczne – zapowiada Marcin Kuriata z biura organizatora biegu. Być może organizatorzy ogrodzą część trasy, by w razie potrzeby dojazd dla karetek był łatwiejszy. Także władze innych miast, w których odbywają się biegi, wyciągają wnioski z tego, co stało się w niedzielę w Warszawie. Tak jest np. w Krakowie. – Zamierzamy zwiększyć liczbę karetek oraz ratowników na takich imprezach. Chcemy też, by część z nich miała defiblyratory i jeździła na motorach bądź rowerach – zapowiada Monika Chylaszek, rzecznik krakowskiego ratusza. Niewykluczone, że podczas imprez organizowanych przez miasto uczestnicy będą musieli przedstawiać zaświadczenia lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych. Ale warszawski ratusz nie planuje żadnych zmian w wymaganiach stawianych organizatorom ulicznych biegów. Projekt „Biegnij Warszawo", w którym wystartowało 10 tys. osób,  nie był imprezą masową, a na takich trzeba spełnić surowe zasady dotyczące bezpieczeństwa. – Wszystkie biegi uliczne czy wyścigi kolarskie na drogach publicznych organizowane są na podstawie prawa o ruchu drogowym. Zawsze tak było – tłumaczy Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego ratusza. Dodaje, że nawet w takim przypadku organizator musi spełnić szereg wymogów, m.in.:  zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom, w tym zadbać o obecność służb porządkowych, pomoc medyczną i przedmedyczną zależną od liczby uczestników, zaplecze sanitarne czy drogi ewakuacji. Czy te warunki były w niedzielę w  stolicy spełnione? – W postępowaniu będą wyjaśniane wszelkie okoliczności dotyczące samego biegu oraz udzielanej pomocy – zapowiada Zdzisław Kuropatwa, szef prokuratury Warszawa-Śródmieście, która prowadzi śledztwo w sprawie śmierci biegacza. Jeszcze w niedzielę pojawiły się zarzuty, że impreza była źle zabezpieczona medycznie, a na karetkę trzeba było długo czekać. Z przeprowadzonej w środę sekcji zwłok biegacza wynika, że przyczyną jego śmierci była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa. Prokuratura zarządziła  też dodatkowe badania części tkanek. Nie wiadomo, kiedy będą ich wyniki. W poniedziałek odbędzie się pogrzeb biegacza. Jego rodzina i koledzy proszą, by uczestnicy przyszli na uroczystość w strojach biegowych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL