fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Kolejność najważniejszych osób w państwie: procedencja

Podczas wizyt premiera (na zdjęciu Donald Tusk w kaszubskim Przodkowie w 2008 r.) lub innych osobistości liczy się, kto uściśnie rękę VIP, kto załapie na wspólne zdjęcie, kto dostąpi zaszczytu rozmowy
KFP, Krzysztof Mystkowski Krzysztof Mystkowski
Kolejność najważniejszych osób w państwie jest ustalona. W terenie hierarchia VIP w praktyce wciąż się dociera.
Każda partia ma swoje plecaki. Tak złośliwie określa się działaczy, którzy za wszelką cenę chcą znaleźć się w pobliżu lidera i choćby na wspólnym zdjęciu stać obok niego lub tuż za nim.
Podobnie jest w terenie, gdy do miasteczka przyjedzie np. premier z gospodarską wizytą. Wówczas trwa swojego rodzaju wyścig o miejsce podczas spotkania. A że Donald Tusk właśnie zapowiedział na jesień długo odkładany objazd po kraju, za moment liczni samorządowcy będą mieli protokolarno-dyplomatyczny ból głowy.

W największej sali w mieście

Stosowany w dyplomacji i polityce termin „precedencja" oznacza uszeregowanie osób według ich ważności.
Precedencja jest uzależniona od zajmowanego stanowiska. Reguluje porządek pierwszeństwa powitania, przemawiania oraz zajmowania miejsc podczas oficjalnych spotkań władz państwowych i samorządowych. W praktyce jest wypadkową różnych interesów – partyjnych, rządowych i lokalnych. Miejsce w szeregu jest bowiem często przepustką do kariery politycznej.
Mistrzem ceremoniału w Polsce jest Tomasz Orłowski, były dyrektor protokołu dyplomatycznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Odpowiadał m.in. za proceduralne przygotowanie pogrzebów ofiar katastrofy smoleńskiej w 2010 roku.
Dobre miejsce w czasie wizyty VIP bywa przepustką do kariery politycznej
W swojej książce „Protokół dyplomatyczny, ceremoniał & etykieta" uszeregował precedencję najwyższych stanowisk państwowych w Polsce. Pierwszy jest prezydent, potem marszałek Sejmu, marszałek Senatu i dopiero po nim prezes Rady Ministrów. W dalszej kolejności Orłowski ustawił sędziów, posłów, aż po dyrektorów generalnych.
W Kościele katolickim kolejność zaczyna się oczywiście od biskupa rzymskiego, poprzez kardynałów do biskupów, aż po wikariuszy. W hierarchii zakonnej najważniejszy jest generał, potem prowincjał, opat i przeor.
Jak to wygląda w administracji lokalnej? W województwie najważniejszy jest marszałek, w powiecie starosta, w gminie prezydent, burmistrz lub wójt. W przypadku samorządów charakterystyczna jest naprzemienność władzy wykonawczej z uchwałodawczą. Pierwszy jest starosta, ale drugi przewodniczący rady powiatu, potem wicestarosta itd.
Nad przebiegiem każdego ważnego spotkania pracują sztaby ludzi. Międzynarodowe konferencje szefów państw, wizyty kurtuazyjne czy pielgrzymki papieskie są rozpisywane na szczegóły. Co do minuty ustala się, kto z kim i w jakiej kolejności będzie się witał i przemawiał. Nawet niespodziewane odstępstwa od programu są... zaplanowane.
Na czas wizyty papieża Benedykta XVI w maju 2006 roku MSZ wydrukowało 63-stronicową książeczkę, w której znalazły się wszystkie najważniejsze elementy: program, trasa, osoby, telefony.
Wizyta papieża to oczywiście wydarzenie na najwyższym poziomie międzypaństwowym, religijnym i społecznym. Ale i w gminach – zachowując wszelkie proporcje – dochodzi do spotkań na szczycie. Do tych także się trzeba przygotować.
Mistrzem w tej dziedzinie jest Marek Miros, burmistrz Gołdapi, małego miasteczka leżącego tuż przy granicy z obwodem kaliningradzkim. W nowożytnych czasach – jak mówi – Gołdap odwiedzali czterokrotnie urzędujący premierzy: Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek i dwukrotnie Donald Tusk. W zeszłym roku był prezydent Bronisław Komorowski.
– Najważniejsza jest zasada gospodarza miejsca – mówi Miros. – Jeżeli impreza jest gminna, to o ceremoniale decyduje burmistrz, jeżeli powiatowa – starosta.
W Gołdapi utrwaliła się już praktyka, która jest stosowana od lat. – Podczas uroczystości patriotycznych na rynku, powiedzmy 3 maja, wieńce pod pomnikiem składamy w następującej kolejności: burmistrz, starosta, dowódca garnizonu i proboszcz – mówi Miros.
Jego zdaniem ważna jest także zasada dotycząca nieograniczania liczby osób chętnych do wzięcia udziału w uroczystości lub w spotkaniu. – Zawsze tak organizujemy spotkania, żeby wszyscy zainteresowani mogli wziąć w nich udział. Spotkanie z prezydentem Komorowskim cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że zorganizowaliśmy je po prostu w największej sali w mieście. Przyszło ponad 300 osób – dodaje burmistrz.

Z gospodarską wizytą

A jak wizytę organizują służby odpowiedzialne np. za wyjazdy premiera? Najpierw wojewoda i lokalne struktury partii proponują program wizyty – miejsca odwiedzin i spotkania z mieszkańcami, potem urzędnicy weryfikują to pod względem merytorycznym i logistycznym. BOR robi oględziny miejsc. Równolegle wojewoda, Kancelaria Premiera i gospodarz układają lokalną precedencję.
Agnieszka Glapiak, była dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu, która jeździła po kraju z trzema premierami: Jerzym Buzkiem, Kazimierzem Marcinkiewiczem i Jarosławem Kaczyńskim, mówi, że prawie zawsze musiała odmawiać, bowiem zbyt wielu miejscowych notabli chciało jednocześnie spotkać się z przyjeżdżającym premierem. Wziąć udział we wspólnej konferencji prasowej lub choćby stanowić tzw. tło podczas wypowiedzi szefa rządu.
– Rozumiem, że każdy polityk lokalny chce wykorzystać okazję, by się pokazać z premierem,  zwłaszcza przed kamerą. Z drugiej strony wiadomo również, że takie wizyty są także dla premiera czasem spotkań z wyborcami i mieszkańcami. Dlatego należało tak ustawić spotkania, żeby jak najwięcej osób mogło się razem spotkać. Nie może być jednak w tym przesady. Często musieliśmy prosić gospodarzy o samoograniczenia i wskazanie tylko kilku osób. Poza tym wiadomo, że kamera i tak nie obejmie wszystkich osób stojących obok szefa rządu – mówi.
Premier przyjeżdżał, odjeżdżał i tyle go widziano. – Rzeczywiście, często jedyną pamiątką ze spotkania pozostawało wspólnie zdjęcie z premierem. Rozumiem, że dla polityka może to być przydatne w jego lokalnej kampanii wyborczej – zauważa Glapiak.
Precedencja stanowisk od administracji rządowej przez powiat po miasto i gminę:
 
Precedencja stanowisk administracji rządowej i samorządowej w województwie
1.wojewoda
2.marszałek województwa
3.przewodniczący sejmiku województwa
4.wicewojewoda
5.prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej
6.przewodniczący Samorządowego Kolegium Odwoławczego
7.wiceprzewodniczący zarządu województwa
8.wiceprzewodniczący sejmiku województwa
9.członek zarządu województwa
10.radny województwa
11.dyrektor generalny urzędu wojewódzkiego
12.skarbnik województwa
 
Precedencja stanowisk samorządowych w powiecie
1.starosta
2.przewodniczący rady powiatu
3.wicestarosta
4.wiceprzewodniczący rady powiatu
5.członek zarządu powiatu
6.radny powiatu
7.sekretarz powiatu
8.skarbnik powiatu
 
Precedencja stanowisk w gminie/mieście
1.wójt/burmistrz/prezydent miasta
2.przewodniczący rady gminy/miasta
3.zastępca wójta/burmistrza/prezydenta miasta
4.wiceprzewodniczący rady gminy/miasta
5.radny gminy/miasta
6.sekretarz gminy/miasta
7.skarbnik gminy/miasta
8.sołtys
9.przewodniczący zarządu rady dzielnicy/osiedla
10.wiceprzewodniczący zarządu rady dzielnicy/osiedla
11.członek zarządu rady dzielnicy/osiedla
12.członek rady sołeckiej
13.członek rady dzielnicy/osiedla
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA