fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Amerykanie z rodzicami

Usamodzielniają się później, niż to miało miejsce w minionych dekadach. Z badań Pew Research Center wynika, że z rodzicami mieszka coraz więcej studentów i młodych ludzi do 31. roku życia.
To trend wymuszony przez sytuację makroekonimczną i zmiany społeczne. Trudności w znalezieniu, pracy po ukończeniu college'u i opóźnianie momentu założenia własnej rodziny sprawiają, że wielu młodych ludzi wraca do rodzinnych domów.
Dla socjologów ten trend jest sporym zaskoczeniem. W amerykańskiej rzeczywistości zwykle rozpoczęcie studiów lub ukończenie szkoły średniej w przypadku osób niekontynuujących nauki było równoznaczne z usamodzielnieniem się. Według Pew w 2012 r. aż 56 proc. osób w wieku 18–24 lata mieszkało w domach, w których spędziło dzieciństwo. W grupie wiekowej 18–31 lat, czyli tzw. pokoleniu Milenium (Millennials) z rodzicami mieszka dziś 36 proc., czyli 21,6 mln młodych ludzi.
Przed recesją, w 2007 r. odsetek ten wynosił 32 proc. (18,5 mln). Taka proporcja utrzymywała się zresztą od 1968 r., kiedy po raz pierwszy zgromadzono dane pozwalające na przeprowadzenie badań porównawczych.
Pod skrzydła rodziców częściej wracają mężczyźni z generacji Milenium niż kobiety (odpowiednio 40 i 32 proc.), co także jest trendem obserwowanym od wielu lat. Podstawowym powodem pozostawania w domu był brak stałego zajęcia. W 2012 r. tylko 63 proc. przedstawicieli generacji Milenium miało pracę. Przed recesją odsetek ten wynosił 70 proc.
Bezrobotni „milenijni" dużo częściej mieszkają przy rodzicach niż mający stałe zatrudnienie (odpowiednio 45 proc. i 29 proc.). Inne czynniki sprzyjające pozostawaniu w domach to rosnąca liczba osób podejmujących studia (39 proc. wobec 35 proc. w 2007 r.). Trzeba jednak pamiętać, że statystycy kwalifikują jako mieszkających w domu studentów mieszkających w akademikach, powracających do rodziców podczas przerw semestralnych i na wakacje.
Młodzi ludzie nie spieszą się też z zakładaniem rodzin. W 2012 r. tylko 25 proc. osób w wieku 18–31 lat było w związku małżeńskim. Z tej ostatniej grupy zaledwie 3 proc. „milenijnych" mieszkało z rodzicami lub teściami.
W długoterminowej perspektywie to chyba najbardziej jaskrawa zmiana. W 1968 r. odsetek osób w wieku 18–31 lat, które znajdowały się w związkach małżeńskich i żyły z partnerem pod jednym dachem, wynosił aż 56 proc. W 2007 roku było to tylko 27 proc. W tym samym czasie pięciokrotnie wzrosła liczba młodych ludzi mieszkających razem z koleżanką/kolegą, z własnym dzieckiem albo w wolnym związku.
Korespondencja z Nowego Jorku
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA