fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Ostatniemiejsca.pl w czarnej obwódce

Internet
Właściciel popularnej sieci sprzedaży ofert biur podróży Ostatniemiejsca.pl, spółka OEM, ma kłopoty, być może ogłosi upadłość. Jednak prezes zapewnia, że sieć będzie działać
OEM SA to nazwa dawnej spółki Ostatniemiejsca.pl. Stworzona w 2004 roku pod marką Camel Travel przez Ewę i Tomasza Kozikowskich z Suwałk, weszła na parkiet dla małych spółek (NewConnect), warszawskiej giełdy rok temu. W dniu debiutu jej akcje skoczyły ze złotówki do 1,5 złotego. Firma pozyskała w ten sposób pół miliona złotych na rozwój. Miała wtedy stronę internetową Ostatniemiejsca.pl oraz wiele stron informacyjnych, a w szczytowej fazie rozwoju sieć 70 oddziałów, czyli współpracujących z nią sprzedawców franczyzowych.
Po pierwszych upadkach operatorów radziła sobie jednak coraz gorzej. Dzisiaj, jak mówi prezes Tomasz Kozikowski, zostało mniej niż 20 oddziałów. Strona działa z ograniczoną funkcjonalnością, a jej kolorystyka nie przypomina wakacyjnej (odbyła się zmiana systemu rezerwacyjnego z MerlinaX na TOM-a, jak mówi Kozikowski, wymuszona zakończeniem współpracy z Merlinem, który domagał się opłat od zawyżonych dziesięciokrotnie wskazań ruchu na stronie). – Stopniowo przywracamy i dostosowujemy funkcjonalności oraz wygląd serwisu. Potrwa to około dwóch tygodni – mówi prezes spółki.
Wartość akcji spadła do 9 groszy, przy czym notowania spółki zostały zawieszone, z powodu niedostarczenia giełdzie badania bilansu za 2012 rok.
Kilka dni temu Kozikowski ogłosił, że OEM straciła dwóch ważnych dla niej touroperatorów, których sprzedaż dawała jej ponad 20 procent przychodów - chodzi o Wezyra i Sun & Fun (czytaj też: "Wezyr dziękuje Ostatnimmiejscom.pl").
Jak przyznaje prezes, z dużych biur podróży zostało jej już tylko Alfa Star i Exim Tours – Ciepło wspominamy współpracę z Wezyrem, ale zaproponowana nam przez to biuro nowa umowa nie zawierała zmian uwzględniających sprzedaż przez sieć franczyzową, nakładała restrykcje na kontakty z naszymi klientami i nie zawierała gwarancji ochrony naszych interesów jako agenta. W wypadku Sun & Fun sympatia była nie mniejsza jednak nie mogliśmy zaakceptować braku deklarowanych wypłat ani działań prowadzących do zmiany rozliczeń z siecią tak, aby pozostawały poza kontrolą spółki, w tym w kontekście stawek prowizyjnych.
Rynek turystyczny - tłumaczy Kozikowski - jest bardzo trudny. - Nie bez znaczenia jest narastająca tendencja wśród niektórych operatorów, aby coraz śmielej działać jako konkurencja dla agentów: dziwne overbookingi, zmiany cen, rabaty, pojawiające się nagle miejsca itp. - mówi.
Prezes zawiadomił też rynek, że bank wypowiedział mu kredyt w wysokości 115 tysięcy franków szwajcarskich zabezpieczony hipoteką ustanowioną na nieruchomości należącej do spółki OEM. – To budynek komercyjny w Suwałkach – wyjaśnia Kozikowski. – Jego wartość jest dużo wyższa niż kredyt pozostały do spłaty.
Jest trzeci kłopot, o którym pisze w komunikacie prezes – duże zaległości finansowe kontrahentów wobec spółki: „Dodatkowo, bardzo trudna sytuacja w całej branży turystycznej powoduje powstawanie opóźnień w spływie należności i pomimo działań windykacyjnych podejmowanych przez Zarząd Spółki (...) zaległości w spływie należności wynoszą ok. 700.000 zł. Zarząd Emitenta będzie podejmował dalsze działania windykacyjne".
- Na tę sumę składają są między innymi należności od naszych oddziałów i niedostarczone nam przez kontrahentów towary i usługi oraz pozostałości po ubiegłorocznych upadkach operatorów – wyjaśnia Kozikowski.
"W związku z powyższym, Zarząd Emitenta informuje, że Spółka znajduje się w bardzo trudnej sytuacji oraz nie wyklucza, że w najbliższym czasie będzie zmuszony złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości" – kończy komunikat.
Jak wyjaśnia prezes, jeśli dojdzie do ogłoszenia upadłości spółki, nie będzie to oznaczać zamknięcia serwisu ostatniemiejsc.pl. Jest on na razie wydzierżawiony innemu podmiotowi (którego udziałowcem jest główny udziałowiec OEM, Ewa Kozikowska), a w przyszłości może zmienić właściciela. - Co najważniejsze klienci spółki są bezpieczni ze względu na przyjętą ponad rok temu politykę płatności całości wartości imprez bezpośrednio do operatora - podkreśla.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA