Polityka

Rządowy projekt nowelizacji kodeksu pracy łamie prawa człowieka?

Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak
Fotorzepa, Darek Golik
Minister pracy Jolanta Fedak uważa, że nie powinno się wprowadzać zmian w kodeksie pracy bez konsultacji społecznych. Jednocześnie zapewniła, że najpierw odbędą się takie konsultacje, a dopiero potem zapadną decyzje o wprowadzeniu nowych zapisów. Janusz Śniadek z NSZZ Solidarność mówi o łamaniu praw człowieka
Jak dodała Fedak, projekt autorstwa wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda dotyczy zmian w przedsiębiorczości, a nie tylko w kodeksie pracy i nie jest na razie oficjalną propozycją resortu.
Minister pracy powiedziała również, że raport Komisji Europejskiej, z którego wynika, że w Polsce jest najwięcej dzieci żyjących w ubóstwie, to hańba dla Polski. Dodała, że najwięcej takich dzieci żyje w rodzinach wielodzietnych, rolniczych, a także rozbitych. Szefowa resortu pracy wyraziła nadzieję, że nowe rozwiązania prawne pozwolą na polepszenie sytuacji takich rodzin. Ułatwieniem dla nich ma być między innymi objęcie ulgą rodzinną rodzin o niskich dochodach oraz nierozliczających się za pomocą podatku PIT.
Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność Janusz Śniadek uważa za kuriozalne rządowe propozycje nowelizacji kodeksu pracy. Szef Solidarności powiedział, że jeśli przepisy tego kodeksu wejdą w życie, będzie można mówić o złamaniu praw człowieka. Śniadek wyjaśnił, że proponowane przez rząd zmiany, zakładające łatwiejsze zwolnienia kobiet w ciąży i osób w wieku emerytalnym w małych firmach, są nie do przyjęcia. Szef Solidarności zapowiedział, że jeśli ograniczenia będą odnosiły się wyłącznie do firm zatrudniających do 10 osób, związek będzie stawał w ich obronie. Według niego niedopuszczalne jest różnicowanie przepisów w zależności od wielkości firm. Śniadek potwierdził, że rząd przesłał projekt zmian do NSZZ Solidarność. Zdaniem polityków LiD, proponowane przez resort pracy i polityki społecznej zmiany w Kodeksie pracy to "powrót do kanibalizmu kapitalistycznego z początku XIX wieku". Ich zdaniem, propozycje te w istotny sposób ograniczą prawa pracownicze. Wiceszef klubu LiD Marek Borowski krytykował dziś propozycje zmian w Kodeksie pracy, które pozwolą zwolnić pracownika w wieku przedemerytalnym, a także zwolnionego bezprawnie pracownika pozbawią możliwości starania się o przywrócenie do pracy. Jego zdaniem, proponowana nowelizacja prawa pracy sprawi również, że pracownicy nie będą mogli dochodzić roszczeń o nadgodziny. "Pracownik będzie mógł być wykorzystywany dowolnie" - ocenił Borowski. Według niego, po zapowiadanych zmianach pracownik będzie też musiał pokrywać koszty podróży służbowej z własnych środków. Przewodniczący Komisji Krajowej Solidarności ma też wątpliwości co do rządowego pomysłu zniesienia obowiązku płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego przez emerytów i rencistów. Zapowiedział to podczas sobotniej Rady Krajowej PO premier Donald Tusk. Śniadek uważa, że mogłaby na tym ucierpieć misja mediów publicznych. Jego zdaniem, jest ona niezwykle potrzebna, na przykład wtedy, gdy tego rodzaju media promują dialog społeczny. Gość Sygnałów podkreślił, że bez niego niemożliwe są jakiekolwiek umowy społeczne.
Źródło: Polskie Radio

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL