fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służba zdrowia

Młody lekarz szybciej samodzielny

Zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia – likwidacja stażu i skrócenie specjalizacji – wywołały burzę w środowisku medycznym.
Cieszą się młodzi lekarze, bo dzięki likwidacji rocznego stażu między studiami a kilkuletnią specjalizacją będą szybciej uzyskiwać samodzielność. Starsi medycy ostrzegają, że mogą ucierpieć pacjenci. –To właśnie w czasie stażu młody lekarz zdobywa najwięcej umiejętności praktycznych, i to z różnych dziedzin medycyny – tłumaczy prof. Wojciech Gaszyński, anestezjolog z łódzkiej Akademii Medycznej. Młodzi lekarze jednak odpowiadają: staż często jest fikcją. – Lekarz na stażu nie ma swojego miejsca na oddziale, wiadomo, że przychodzi na kilka tygodni i za chwilę go opuści. Dlatego często pracujący tam wręczają mu zaświadczenie, że odbył staż, i dają mu wolne – mówi Paweł Jezierski, młody lekarz z Instytutu Neurologii w Warszawie. Zastrzega jednak, że nie jest to regułą. – Ja odbywałem staż w szpitalu powiatowym, roboty było masę i nauczyłem się bardzo dużo – zaznacza.
Jego koledzy dodają: – Z ankiet, które zbiera Ministerstwo Zdrowia, wynika, że program niektórych zajęć jest realizowany tylko w 20 procentach. W tym tygodniu zbiera się komisja edukacji Naczelnej Izby Lekarskiej. Można się spodziewać jej ostrego sprzeciwu wobec likwidacji stażu: to właśnie samorząd medyczny odpowiada merytorycznie za staż. Doświadczeni lekarze podkreślają też, że likwidacja stażu to nie tyle krok w kierunku młodych medyków, ale także sposób na szybkie znalezienie nowych rąk do pracy po wejściu w życie unijnych przepisów ograniczających czas pracy lekarzy do 48 godzin tygodniowo. To niejedyna zmiana, którą zapowiada resort zdrowia. – Chcemy, by niektóre specjalizacje lekarz mógł uzyskiwać wcześniej niż do tej pory – deklaruje Andrzej Włodarczyk, wiceminister zdrowia. I podaje przykład: w tej chwili, by zostać nefrologiem, najpierw trzeba przez pięć lat robić specjalizację internistyczną, a potem przez trzy lata nefrologiczną. – W pełni wykształconym specjalistą z tej dziedziny można zostać w wieku 40 lat. To przesada – uważa Włodarczyk. Teraz cała specjalizacja ma trwać pięć lat. Przez trzy lata miałaby charakter ogólny. Potem następowałby egzamin, a lekarz decydowałby, czy chce się nadal kształcić na specjalizacji, którą rozpoczął, np. na internie, czy też chce być specjalistą z innej dziedziny, np. nefrologii. Przez kolejne dwa lata będzie się kształcił już w wybranym przez siebie kierunku. – Zmiany wejdą w życie od nowego roku – zapowiada Włodarczyk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA