Wiadomości

Partia Gowina podtopi PO

ROL
Sondaż „Rz”. Tylko na 3 proc. poparcia mógłby liczyć Jarosław Gowin po odejściu z PO i założeniu swojej formacji.
Gdyby wybory odbyły się w ostatni weekend, to ewentualna partia konserwatywna Jarosława Gowina nie weszłaby do Sejmu. Jednak samo pojawienie się na scenie politycznej nowej formacji konserwatywnej odbierałoby głosy PO i w rezultacie partia Donalda Tuska spadłaby na drugie miejsce w rankingu politycznym, oddając palmę pierwszeństwa Prawu i Sprawiedliwości.
Kwestia, czy Jarosław Gowin odejdzie z PO, a jeżeli tak, to kiedy, i co zrobi ze swoją bezpartyjnością, zaprząta uwagę komentatorów politycznych od dnia, gdy premier zdymisjonował ministra sprawiedliwości. Gowin prowokuje takie spekulacje. Pytany wczoraj o najnowszy projekt ustawy dotyczący związków partnerskich, przygotowany przez posła Artura Dunina, ale pozbawiony kontrowersyjnych regulacji oznajmił, że i tak nie będzie na niego głosował, ponieważ – w jego ocenie – powołuje on nową instytucję o charakterze paramałżeńskim. Tymczasem z doniesień medialnych wynika, że premier Tusk na spotkaniu z Klubem PO postawił sprawę na ostrzu noża – albo wszyscy zagłosują za ustawą Dunina, albo mogą sobie szukać innej partii. – Nie wyobrażam sobie dyscypliny w takiej sprawie. W sprawach światopoglądowych ona nie obowiązuje, nawet jeżeli ktoś ją ogłosi – mówił w TVN 24 lider konserwatystów z PO. 26 proc. to poparcie, na które mogłaby liczyć Platforma Obywatelska, gdyby Jarosław Gowin zdecydował się opuścić jej szeregi
Zbadaliśmy, co by wyniknęło z pojawienia się nowej partii o charakterze konserwatywnym. W takiej sytuacji – jak wynika z telefonicznego sondażu zrealizowanego 10 maja przez Homo Homini na 1082-osobowej grupie dorosłych Polaków – na pierwsze miejsce rankingu wysuwa się PiS z 28 proc. poparcia. Głosowanie na PO deklaruje 26 proc. badanych. Jarosław Gowin nie ma wątpliwości, że odejście konserwatystów z PO spowodowałoby odpływ części elektoratu od partii Tuska i w rezultacie na pierwsze miejsce w sondażach na trwałe wysunęłoby się PiS. – Część konserwatywnych wyborców PO przerzuciłaby głosy na PiS albo po prostu zostałaby w domach – mówi były minister sprawiedliwości. Gowin zaznacza zarazem, że nie planuje ani odejścia z Platformy, ani założenia własnej partii. – Dlatego traktuję ten sondaż w kategoriach zabawy – podkreśla. To już kolejny przypadek, że pojawienie się nowego ugrupowania odbiera głosy PO. Wcześniej takie zjawisko wystąpiło przy Europie Plus, której pojawienie się również uszczupliło poparcie dla Platformy Obywatelskiej i zepchnęło ją na drugie miejsce w rankingu za partię Jarosława Kaczyńskiego. – Z tego płynie jeden wniosek, że Donald Tusk nie powinien lekceważyć zagrożeń ani z prawa, ani z lewa, tylko pilnować, żeby załoga jego statku dopłynęła do wyborów w niezmienionym składzie, bo konkurenci tylko czyhają, by przejąć jego wyborców – mówi Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – A jeżeli przegra wybory nawet symbolicznie, to wcale nie jest wykluczone, że straci też i władzę. Bo choć panuje powszechne mniemanie, że PiS nie ma zdolności koalicyjnej, to po wyborach może się okazać, że jakiś koalicjant jednak się znajdzie, na przykład w postaci PSL. A w naszym sondażu partia Janusza Piechocińskiego ma 7 proc. poparcia, a więc mimo afery z marszałkiem województwa oskarżonym o korupcję czy lokalnym politykiem Stronnictwa, który bił żonę, ludowcy mają się całkiem nieźle. Flis przypomina, że w latach 90. PSL miało poparcie na poziomie 10 proc. – Niewykluczone, że teraz powoli do tego wracają – mówi politolog. – Może odzyskują trochę utraconego elektoratu, a może miejski elektorat zniechęca się do głosowania i w rezultacie ten wiejski bierze górę. Do Sejmu weszłyby jeszcze SLD z 13-procentowym poparciem oraz Ruch Palikota (5 proc.). Solidarna Polska (4 proc.) nie weszłaby do Sejmu. Partia Gowina miałaby poparcie identyczne z Nową Prawicą Janusza Korwin-Mikkego, czyli 3 proc.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL