fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Korea Północna

Uciekinier z Korei Płn.: Kraj się zmienia, dynastia Kimów upadnie

AFP
Wpływ kultury kapitalistycznej i pragnienie dóbr materialnych pewnego dnia doprowadzi do upadku dynastii Kimów w Korei Północnej - twierdzi w rozmowie z "Time" Thae Yong-ho, były zastępca ambasadora Korei Północnej w Londynie, który w 2016 roku uciekł wraz z żoną i dwoma synami do Korei Południowej.

Według byłego północnokoreańskiego dyplomaty czytając teksty propagandowe z Korei Północnej można osiągnąć wrażenie, że kraj kwitnie a wszystko w nim działa jak należy. - Ale jeśli spojrzeć na rzeczywistość, obecny reżim można określić jako "socjalistyczny szkielet". Kości mają socjalistyczną strukturę, ale ciało już jest kapitalistyczne - mówi Thae Yong-ho i wskazuje na rozwijający się w Korei Północnej czarny rynek.

Thae Yong-ho zwraca uwagę, że północnokoreańskie media ostrzegają już, iż kraj może upaść "jeżeli młode pokolenie nie będzie odpowiednio wychowane". I dodaje, że pokolenie północnokoreańskich milenialsów jest pierwszym, które dorastało w świecie, w którym obecne są komputery. To z kolei doprowadziło do boomu na naukę angielskiego w kraju. - Jeśli chcesz używać komputera musisz znać angielski, prawda? - pyta retorycznie były północnokoreański dyplomata.

- Oni nie są zainteresowani oglądaniem komunistycznych lub socjalistycznych treści. Są zainteresowani oglądaniem jedynie amerykańskich i południowokoreańskich filmów i seriali. Sądzę, że oczy młodego pokolenia skierowane są w stronę rzeczy materialnych, a nie ideologicznych. I nawet jeśli reżim Korei Północnej chce to zmienić, nie może zatrzymać przyszłości - twierdzi Thae Yong-ho.

Były północnokoreański dyplomata twierdzi, że młodzi ludzie w Korei Północnej w kontaktach prywatnych nie zwracają się już do siebie per "towarzyszu" co było naturalne w czasach, gdy w dorosłość wchodziło jego pokolenie. - Kiedy piszą do siebie, używają południowokoreańskiego (slangu) - dodaje. - Język i kultura się zmieniają. Ich sposób ubierania się jest coraz bardziej podobny do południowokoreańskiego. Młode kobiety chcą kupować torebki znanych marek. Uważam, że nowe pragnienie dóbr materialnych któregoś dnia doprowadzi do zmiany. Jestem pewien, że w ciągu 20 lat protesty, podobne do tych w Hongkongu, będą mieć miejsce w Korei Północnej.

Jednocześnie były północnokoreański dyplomata nie wierzy, by sam Kim Dzong Un był w stanie dokonać reform. - To rodzinny biznes Kima. Chcą, aby dynastia trwała. Do zmiany dojdzie, gdy dynastia Kimów upadnie - ocenia.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA