Miejsce to nosiło niegdyś nazwę Góry Szubienicznej, ale aby zatrzeć jego przykrą tradycję, zaczęto je obsadzać drzewami i w efekcie powstał park, dokładna zaś lokalizacja miejsca straceń poszła w zapomnienie.

Mimo że od XV w. wykonano kilkadziesiąt egzekucji, badacze nie natrafili na żadne groby. Archeolodzy odkryli cały fundament szubienicy. Jego średnica wynosi 7,65 m, jest to największa z dotychczas rozpoznanych szubienic na Śląsku. Do budowy użyto miejscowego piaskowca i kamieni polnych. We wnętrzu szubienicy archeolodzy znaleźli setki kości zwierzęcych, szczątki ludzkie, mocno zniszczone, należały do zdecydowanej mniejszości. Przez cały czas użytkowania wnętrze szubienicy służyło jako śmietnik, gdzie przypuszczalnie umieszczano poniewierające się szczątki zwierzęce z rakarni nachodzącej na dawne miejsce straceń.

Wśród kości leżały żelazne skoble, którymi przybijano powrozy ze skazańcami do drewnianej belki, guziki i fragmenty fajek z glinki kaolinowej, pochodzących z holenderskiej Goudy oraz z miejscowej wytwórni.

Rzadkim znaleziskiem jest łańcuch egzekucyjny. Dzięki niemu zwłoki mogły być dłużej eksponowane. Zwykły powróz urywał się szybciej pod wpływem ciężaru ciała i warunków atmosferycznych.