Marek Kozubal: Czy granice z Rosją i Białorusią należy zaminować?

Litwa, Łotwa i Estonia chcą stworzyć tzw. bałtycką linię obrony, która może być zaminowana. Czy Polska też powinna w ten sposób zabezpieczyć granicę?

Publikacja: 26.02.2024 03:00

Dzisiaj nie ma mowy o zaminowaniu granicy z Białorusią i Rosją – taką odpowiedź otrzymaliśmy z MSZ i

Dzisiaj nie ma mowy o zaminowaniu granicy z Białorusią i Rosją – taką odpowiedź otrzymaliśmy z MSZ i MON.

Foto: Irek Dorozanski/DWOT/mat.pras.

Na ten temat odbędzie się w tym tygodniu debata parlamentarnego zespołu do spraw wzmocnienia odporności RP i portalu Defence24 z udziałem polityków i ekspertów. Rozmowa będzie dotyczyła zabezpieczenia inżynieryjnego granicy jako elementu odstraszania. O tym, że o wzmocnieniu granicy mówi MON oraz MSWiA, pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.

Czym będzie bałtycka linia obrony

W styczniu Litwa, Łotwa i Estonia podpisały porozumienie o tzw. bałtyckiej linii obrony wzdłuż granicy z Rosją, która wraz z zaporą wybudowaną na granicy Polski z Białorusią będzie stanowiła nową żelazną kurtynę. W krajach bałtyckich trwa debata, na ile przy zabezpieczaniu granicy wykorzystać miny. Władze Łotwy czekają na opinię sił zbrojnych. Mowa jest o używaniu min przeciwczołgowych i przeciwpiechotnych.

Czytaj więcej

Jakie będzie polskie wojsko? Poważne zmiany w planach Sztabu Generalnego

Anna Maria Dyner i Stefania Kolarz w „Biuletynie PISM” zwracają uwagę, że państwa bałtyckie nie mają tzw. głębi operacyjnej, czyli terenu, który potencjalnie można oddać, aby na pozostałym prowadzić obronę. Przypominają w tym kontekście także ograniczenia prawne, czyli fakt, że państwa bałtyckie są stronami traktatu ottawskiego z 1997 r., który zakazuje posiadania i używania min przeciwpiechotnych.

Traktat ottawski zakazuje używania min przeciwpiechotnych

Jego przyjęcie było efektem międzynarodowej Kampanii na rzecz Zakazu Min Przeciwpiechotnych, która ruszyła w 1992 r. Jedną z jej twarzy była księżna Diana. Traktat podpisały 164 państwa, w tym Polska. Dlatego nasza armia nie ma dzisiaj min przeciwpiechotnych. Do kwietnia 2016 r. Polska zniszczyła ich 1 055 971 sztuk. Ale min przeciwpiechotnych i przeciwczołgowych używają zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie.

Nie ma wątpliwości, że budowanie umocnień na granicy ma znaczenie militarne, ale też informacyjne, łączy się z tym przekaz skierowany do Rosjan, że potencjalna agresja będzie ich drogo kosztowała. Dlatego warto zastanowić się, czy Polska nie powinna wypowiedzieć tego traktatu?

Czytaj więcej

Wyniki audytu bez niedomówień. MON sprawdza decyzje Błaszczaka i Macierewicza

„Podjęcie takiej decyzji – zwracają uwagę Anna M. Dyner i Stefania Kolarz – będzie jednak zakładało prowadzenie operacji wojskowej na swoim terytorium. Takiej sytuacji chce uniknąć Polska, która zakłada niedopuszczenie przeciwnika do granicy państwa m.in. poprzez wykorzystanie lotnictwa i artylerii rakietowej, w tym dalekiego zasięgu”.

Rozwiązaniem jest wojskowy system Jarzębina

Dzisiaj nie ma mowy o zaminowaniu granicy z Białorusią i Rosją – taką odpowiedź otrzymaliśmy z MSZ i MON. „Polska pozostaje stroną i w pełni przestrzega zapisów Konwencji o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz o ich zniszczeniu sporządzonej w Oslo dnia 18 września 1997 r. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że w obecnej chwili nie jest planowana zamiana statusu naszego państwa w odniesieniu do tego porozumienia międzynarodowego” – informuje nas MSZ. A MON dodaje, że „nie rozważa zabezpieczenia wschodniej granicy RP tradycyjnymi minami przeciwpiechotnymi”.

Zatem pat? Niekoniecznie. Rozwiązaniem jest zastosowanie na granicy tzw. min inteligentnych, które wojskowy operator może uzbroić lub rozbroić, albo wręcz wyłączyć niektóre strefy zaminowane. Armia posiada taki system zbudowany w ramach programu Jarzębina, który został opracowany przez polskich inżynierów. Jest on przeznaczony do zwalczania czołgów, pojazdów opancerzonych i samochodów ciężarowych. Zestaw taki był prezentowany w trakcie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Co istotne, konwencja ottawska nie zakazuje używania takich urządzeń wybuchowych.

Potencjał zatem mamy, ale potrzebna byłaby decyzja polityczna, aby zakupić do ochrony granic więcej takich zestawów. Podobne rozwiązania wykorzystują m.in. Finowie, Brytyjczycy czy Estończycy.

Na ten temat odbędzie się w tym tygodniu debata parlamentarnego zespołu do spraw wzmocnienia odporności RP i portalu Defence24 z udziałem polityków i ekspertów. Rozmowa będzie dotyczyła zabezpieczenia inżynieryjnego granicy jako elementu odstraszania. O tym, że o wzmocnieniu granicy mówi MON oraz MSWiA, pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.

Czym będzie bałtycka linia obrony

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wojsko
Armia po cichu wzmacnia granicę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Wojsko
Białoruskie balony testują polskie procedury
Wojsko
Dlaczego Rosjanie i Białorusini wysyłają balony nad Polskę?
Opinie polityczno - społeczne
Daria Chibner: Dlaczego kobiety nie chcą rozmawiać o prawach mężczyzn?
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Gorzka pigułka wyborcza