Informacje na ten temat są niezwykle skąpe, bowiem jak tłumaczy „Rzeczpospolitej” Ministerstwo Obrony Narodowej plany rozbudowy umocnień inżynieryjnych przy granicy są niejawne. „Stanowią one część szeroko rozumianego planu obrony państwa” – tłumaczy nam resort obrony narodowej.
Urzędnicy przypominają, że od rozpoczęcia tzw. presji migracyjnej przez służby białoruskie oraz agresji rosyjskiej na Ukrainę, „zostały podjęte pilne działania mające na celu szybkie wzmocnienie granicy państwowej pod względem rozbudowy inżynieryjnej terenu pasa przygranicznego”.
Zapory fortyfikacyjne i schrony na granicy z Białorusią i Rosją
Wszyscy wiemy o powstaniu zapory na granicy z Białorusią, ale MON informuje nas teraz, że „przygotowano zapory fortyfikacyjne w obrębie dróg oraz gromadzone są niezbędne środki inżynieryjne (zaporowe, fortyfikacyjne)”. Ponadto „w ramach podjętych działań planistyczno-wykonawczych realizowane są prace związane z dalszą rozbudową umocnień inżynieryjnych (w tym systemu schronów) i ich udoskonaleniem w pasie granicznym”.
Czytaj więcej
Polska powinna rozpocząć rozmowy z NATO i Ukrainą na temat objęcia obroną powietrzną terytorium przy granicy.
Bałtowie budują „bałtycką linię obrony”
O wzmocnienie polskiej granicy w związku z możliwa agresją Rosji zapytaliśmy ministerstwo na którego czele stoi Władysław Kosiniak – Kamysz gdy szefowie resortów obrony Łotwy, Litwy i Estonii podpisali porozumienie o utworzeniu „bałtyckiej linii obrony” na wschodnich granicach tych państw. Mają powstać wzmocnione betonowe bunkry, gniazda karabinów maszynowych oraz miejsca przygotowane pod systemy artyleryjskie. Tylko Estończycy zapowiedzieli, że na granicy z Rosją zbudują 600 bunkrów obronnych. Budowa pierwszych z nich ma się rozpocząć w przyszłym roku.
Czeskie jeże na granicy z obwodem królewieckim Rosji
Już na początku 2023 r. wojsko rozpoczęło tzw. prewencyjną rozbudowę zabezpieczeń na granicy z Rosją i Białorusią. „To element naszej strategii obrony i odstraszania. Pierwsze umocnienia są już rozmieszczane na granicy z Obwodem Kaliningradzkim” – ogłosił w mediach społecznościowych ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak i wrzucił kilka zdjęć m.in. tzw. czeskich jeży ustawionych na zamkniętych drogach dojazdowych do granicy z Rosją.
Czytaj więcej
Jeżeli istnieje realne zagrożenie ze strony Rosji, to na granicy powinny być budowane zapory inżynieryjne, a nie tylko ustawiane stalowe jeże.
Został za to skrytykowany przez gen. Waldemara Skrzypczaka, byłego wiceszef MON, który ocenił, że są to zapory inżynieryjne, które ustawia się wtedy, gdy „ma nastąpić niespodziewany atak”, ale nie wtedy, kiedy wojna jest daleko.
Wtedy resort obrony narodowej poinformował nas, że rozbudowa zabezpieczeń na granicy z Rosją i Białorusią prowadzona jest „w wyznaczonych rejonach, również na nieczynnych drogach prowadzących do granicy”. Usłyszeliśmy też, że każdy element rozbudowy inżynieryjnej uzgadniany jest z przedstawicielami Straży Granicznej. „To element naszej strategii obrony i odstraszania” – dodał resort obrony.
Czytaj więcej
Niemcy chcą przyjmować do armii cudzoziemców. Czas, aby takie rozwiązanie przebiło się także w Polsce.
Stracona okazja armii
Warto przypomnieć, że w 2015 r. gen. Leon Komornicki na łamach „Rzeczpospolitej”, opisując swój raport „Stan siły obronnej państwa”, zwracał uwagę na zaniechania związane z utrzymania istniejących i budowy nowych umocnień obronnych przy granicy.
Niestety armia straciła doskonałą okazję, aby takie prace rozpocząć gdy przy granicy z Białorusią obowiązywał stan wyjątkowy i ograniczony był dostęp do pasa granicznego. Wtedy firmy budowlane na zlecenie wojska mogłyby zrealizować taki plan, w ciszy.