Choć rynek wynajmu samochodów rośnie, przybywa przedsiębiorców mających kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej tego biznesu. Dotyczy to m.in. car sharingu, czego przykładem jest ograniczenie działalności przez firmę Panek, lidera tego rodzaju działalności w Polsce. Wśród przyczyn znalazły się zarówno wysokie koszty utrzymania floty, jak i koszty ubezpieczeń czy szkody powstałe podczas użytkowania pojazdów, wpływające na rentowność usług. To wszystko oraz brak odpowiedniego wsparcia sprawia, że usługa staje się nierentowna dla operatorów.
Trudny okres
Problemy ma także krótkoterminowy i średnioterminowy wynajem rent a car, gdzie spadła liczba zarówno klientów biznesowych, jak i prywatnych. Spadek jest jednak niewielki, w pierwszym półroczu 2025 r. w ujęciu rocznym nie przekroczył poziomu 1 proc. – Wypożyczalnie samochodów w Polsce wciąż przechodzą przez trudny okres, co nadal oznacza konieczność precyzyjnego dostosowywania wielkości przeznaczanej do wynajmu floty do aktualnej sytuacji i popytu – mówi Tomasz Kapelko, członek zarządu Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. Jak twierdzi, w tym przypadku mamy do czynienia raczej ze stabilizacją rynku.
Coraz większe kłopoty finansowe ma segment wynajmu kamperów: według BIG InfoMonitor, coraz szybciej się zadłuża: na koniec czerwca 2025 r. jego niespłacone w terminie zadłużenie sięgnęło 65,5 mln zł. Rynek co prawda dynamicznie rośnie: dane Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) pokazują, że liczba rejestracji kamperów w latach 2018-2020 rosła o kilkaset pojazdów rocznie, w 2021 roku padł jednak zdecydowany rekord – zarejestrowano 4832 kampery, czyli o 1846 więcej niż rok wcześniej. W kolejnych latach aż takich wzrostów nie było: rynek od strony podażowej ustabilizował się, ale kamperów, także tych z przeznaczeniem na wynajem wciąż przybywa. Ale nieopłacone w terminie zadłużenie tej grupy w latach 2022–2025 prawie się podwoiło. Na każdą firmę wynajmującą m.in. kampery przypada teraz ponad 144 tys. zł zaległości. Jeśli w czerwcu 2023 r. było to 96 tys. zł, to od tego czasu zwiększył się także udział firm z zaległym długiem: z 11,1 proc. dwa lata temu do 13,1 proc. obecnie.
Najlepiej radzi sobie rynek długoterminowego wynajmu samochodów osobowych. Jak podaje PZWLP, w wynajmie długoterminowym znalazło się niemal co czwarte (23,1 proc.) nowe auto osobowe nabywane w okresie od stycznia do czerwca w Polsce przez firmy i przedsiębiorców, co oznacza wzrost udziału wynajmu długoterminowego w łącznej sprzedaży samochodów do firm w naszym kraju o 1,8 punktu procentowego w stosunku do analogicznego czasu w ubiegłym roku. Branża wynajmu długoterminowego zakupiła łącznie na potrzeby oferowanych usług 44,3 tys. nowych aut osobowych. Opublikowane przez PZWLP dane pokazują również wzrost rynku wynajmu długoterminowego aut w Polsce pod względem najważniejszego dla niego wskaźnika, czyli łącznej liczby samochodów (tzw. aktywnej floty) znajdującej się w tej usłudze. Jak wynika z danych związku, na koniec pierwszego półrocza rynek ten urósł o 7,6 proc. w stosunku do stanu na koniec czerwca 2024 r.
Ścieżka wzrostu
– Nasze dane po pierwszym półroczu 2025 r. potwierdzają pozytywny trend, że branża i rynek wynajmu długoterminowego w Polsce utrzymują się na ścieżce wzrostu, który od kilkunastu miesięcy mieści się w przedziale 7-8 proc. rocznie – mówi Robert Antczak, prezes PZWLP. Jak mówi, wynajem długoterminowy już dzisiaj staje się w Polsce jedną z głównych form finansowania aut przez firmy, ale jego znaczenie każdego roku konsekwentnie rośnie. – Liczba klientów branży w Polsce rośnie nie tylko wśród dużych korporacji, ale w coraz większym stopniu także pośród mniejszych przedsiębiorców oraz osób fizycznych – dodaje.
Rośnie cały polski rynek nowych samochodów, w przeciwieństwie do europejskiego, który notuje spadek. W czerwcu 2025 r. miesięczna liczba nowych rejestracji zmalała o 4,4 proc. rok do roku, do niespełna 1,251 mln sztuk. Negatywne wyniki mają być następstwem niestabilności na europejskim rynku nowych aut. – Utrzymujące się wysokie ceny, napięcia geopolityczne i gospodarcze oraz sytuacja na rynku po pandemii są przyczyną spadku – tłumaczy Felipe Munoz, globalny analityk w JATO Dynamics. W porównaniu z rejestracjami pierwszej połowy 2019 r., rynek w ostatnich sześciu miesiącach stracił 1,56 mln aut. Proporcjonalnie, ten spadek w połowie roku przewyższa całkowite roczne straty w porównaniu z całym rokiem 2019 i 2024, które wyniosły 2,7 mln aut – podaje JATO Dynamics.
W Polsce na rozwój rynku nowych aut niekorzystnie wpływa niekontrolowany pod względem parametrów ekologicznych i wiekowych import samochodów używanych. W pierwszych siedmiu miesiącach 2025 r. sprowadzono do Polski z zagranicy już ponad 571 tys. używanych samochodów osobowych i lekkich dostawczych. To o pół proc. więcej niż rok wcześniej, z tego niemal 515 tys. to samochody osobowe. Szacuje się, że do końca roku liczba sprowadzonych samochodów z drugiej ręki przekroczy milion.
Średni wiek importowanych aut przekracza obecnie 12 lat. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w pierwszej połowie 2025 r. udział sprowadzanych samochodów osobowych przeszło 10-letnich wynosił 55,2 proc., podczas gdy aut w wieku do czterech lat była mniej niż jedna dziesiąta.
komentarz partnera
Paweł Szarkowski prezes BIG InfoMonitor
Co siódma firma wynajmująca pojazdy ma zaległe długi
Rynek wynajmu pojazdów cechuje się wyraźną sezonowością, która przekłada się na niestabilność przychodów. Poza okresem wakacyjnym firmy często odnotowują duże spadki popytu, co utrudnia utrzymanie płynności finansowej. Dodatkowo, rosnące koszty zakupu nowych pojazdów, coraz wyższe raty leasingowe, które muszą być płacone przez cały rok, drożejące ubezpieczenia oraz całoroczne koszty parkowania znacząco obciążają budżety przedsiębiorstw. Do tego dochodzi silna konkurencja ze strony platform oferujących współdzieloną mobilność, która często prowadzi do obniżania cen usług. Nie bez znaczenia są również skutki pandemicznego boomu na kampery i wynajem aut. Wiele nowych firm, powstałych w nadziei na szybkie zyski, nie zdołało utrzymać rentowności już w postpandemicznych realiach.
Co więcej, wielu przedsiębiorców, szczególnie tych podejmujących działanie na fali aktualnych trendów, nie zarządza skutecznie ryzykiem finansowym i płynnością finansową, co w konsekwencji często prowadzi do narastających zaległości. Takie ryzyko może dotyczyć wynajmu samochodów osobowych, w tym coraz popularniejszych aut w abonamencie. Dlatego, aby uniknąć problemów z płynnością finansową, przedsiębiorstwa wchodzące w ten model powinny wdrożyć sprawdzone praktyki zarządcze i kontrolę ryzyka, także przez sprawdzenie wiarygodności płatniczej swoich klientów i kontrahentów.
Nasze dane pokazują, że kłopoty finansowe są udziałem blisko 15 proc. przedsiębiorstw trudniących się wynajmem i dzierżawą pojazdów samochodowych. W sumie zaległe zadłużenie firm oferujących wynajem i dzierżawę pojazdów samochodowych odnotowane w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie BIK zbliżyło się po pierwszym półroczu tego roku do 251 mln zł. To kolejny rok ze wzrostem przeterminowanych zobowiązań, o ponad 57,5 mln zł (29,7 proc.) więcej niż przed rokiem. Przybyło również 106 podmiotów z problemami w ostatnim analizowanym okresie i jest ich już w sumie 1906. A to oznacza, że aż co siódma firma z tej branży ma problemy finansowe. Średnia zaległość każdej z nich przekracza 131 tys. zł.
Wynajmem i dzierżawa pojazdów to tylko fragment rynku i jego problemów. Patrząc przez pryzmat całego sektora (PKD 77 Wynajem i dzierżawa) zaległe zobowiązania kredytowe i pozakredytowe zbliżyły się na koniec czerwca do 585 mln zł i należą do 3319 firm. Na kwotę tych zaległości oprócz wymienionych już wyżej składają się dodatkowo takie działalności, jak wypożyczanie i dzierżawa artykułów użytku osobistego i domowego, w tym wypożyczanie i dzierżawa sprzętu rekreacyjnego i sportowego oraz wynajem i dzierżawa maszyn, urządzeń oraz dóbr materialnych, takich jak maszyny rolnicze, urządzenia budowlane, biurowe czy środki transportu wodnego.
Pierwszych znaków ostrzegawczych przed niewypłacalnością kontrahentów warto poszukać jeszcze przed rozpoczęciem współpracy. Istotne w tym kontekście są: weryfikacja poprawności danych potencjalnego kontrahenta, w tym uprawnień określonych osób do zawierania umów w imieniu firmy, oraz sprawdzenie, czy firma nie ma długów ani innych obciążeń finansowych – np. poprzez weryfikację jej statusu w bazach BIG InfoMonitor, BIK czy ZBP, a także w rejestrach, np. CEIDG czy KRS.