fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

#RZECZoPRAWIE - Jolanta Budzowska o odpowiedzialności za błędy medyczne

Jolanta Budzowska
rp.pl
Wytoczenie procesu o błąd medyczny to poważna decyzja, gdyż przegrywający ponosi koszty procesu, a te wynoszą 5 proc. żądanej w pozwie kwoty

Jak mówiła w programie Anny Wojdy #RZECZoPRAWIE  Jolanta Budzowska, radca prawny w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy, najwyższe roszczenia obejmują kwoty nawet przekraczające 1 mln zł. Gdyby pokrzywdzony błędem medycznym przegrał proces, musiałby wyłożyć na pokrycie jego kosztów ponad 50 tys. zł. Dlatego w drobnych sprawach, zwłaszcza gdy pacjent wraca do zdrowia, nierzadko rezygnuje z dochodzenia roszczeń.

Jolanta Budzowska powiedziała, że najwyższe kwoty zdarzają się w sprawach błędów okołoporodowych, których skutki dziecko i jego rodzice odczuwają potem przez całe życie. oprócz zadośćuczynienia pokrzywdzeni żądają także renty na zwiększone potrzeby – chodzi o wydatki na opiekę, leki, rehabilitację. Miesięczne renty sądy zasądzają  bezterminowo, do końca życia.

- Co więcej, jeśli w przyszłości okazałoby się, że potrzeby zwiększyły się jeszcze bardziej, np. jeden opiekun nie wystarcza, potrzeba dwóch, to  można wystąpić o podwyższenie renty - wyjaśnia prawnik.

Czy lekarze i lecznice przyznają się do błędów medycznych czy idą w zaparte? - pytała gościa Anna Wojda.

- Prawie zawsze, w 99 proc. przypadków idą w zaparte i to nawet wtedy, gdy ich wina jest ewidentna - twierdzi Jolanta Budzowska.  - Zdarzyła mi się klientka, która miała jedną, jedyną operację w życiu. Zespół operujący zostawił w jej ciele chustę chirurgiczną, ale gdy doszło do wysunięcia roszczeń, lecznica stwierdziła, że to nie była ich chusta, bo po operacji przeliczyli materiały i nic nie brakowało.

Zdaniem Budzowskiej szpitale nie przyznają się, bo wolą przeciągać proces licząc na to, że sąd w końcu zasądzi mniej. Do tego dyrektorzy finansowi szpitali nie chcą brać na siebie obowiązku zapłaty, zostawiając ten problem swojemu następcy.

Za największą trudność w procesie o błędy medyczne Jolanta Budzowska uważa ograniczenia dowodowe wynikającego z polskiego systemu prawa.

- Brakuje narzędzi, by udowodnić swoje racje. Są opinie biegłych, ale biegłego powołuje sąd, opinie prywatne właściwie nie są brane pod uwagę na sali sądowej. Biegłych sądowych jest zaś niewielu, i często są to osoby z przestarzałą wiedzą medyczną - wyjaśnia mec. Budzowska.

Jak twierdzi, w takiej sytuacji prawnik zajmujący się błędami medycznymi musi sam zdobywać aktualną wiedzę w danej dziedzinie medycyny, żeby ocenić poprawność postępowania lekarza i wiedzieć, co w opinii biegłego jest do podważenia. - Ja szukam literatury, abonujemy w kancelarii serwis dla medyków. Znajomi lekarze mówią, że całkiem dobrze orientuję się w medycynie - mówiła mec. Budzowska.

Jolanta Budzowska w #RZECZoPRAWIE:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA