fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Rząd szykuje bonusy, by zachęcić do szczepienia się na COVID. Co na to prawnicy?

szczezpienie na koronawirusa
Adobe Stock
Bonusy dla szczepiących się na Covid powinny być uregulowane ustawowo.

W przygotowywanej przez rząd strategii szczepień przeciwko SARS-CoV-2 znajdą się zachęty („bonusy"), które będą powodowały, że osoby zaszczepione nie będą podlegać wybranym obostrzeniom – zapowiedział w piątek minister zdrowia Adam Niedzielski. Dodał, że nie podjęto jeszcze decyzji, które to będą wskazania. Taka zapowiedź może oznaczać, że mimo dobrowolności to osoby, które nie będą chciały się zaszczepić, będą podlegały ograniczeniom uzasadniającym walkę z pandemią. Czy to dopuszczalne rozwiązanie?

Dobry cel różnicowania

Prawnicy twierdzą, że takie rozwiązanie nie jest sprzeczne z konstytucją.

Czytaj też: Szczepienia na Covid mogą przerosnąć możliwości przychodni

– Kwestia zgodności obowiązkowych szczepień ochronnych z konstytucją była przedmiotem licznych orzeczeń sądów administracyjnych, a obecnie czeka nawet na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Zgodnie z doniesieniami medialnymi szczepionka przeciwko koronawirusowi ma być jednak dobrowolna, co w  konsekwencji będzie rodziło pytania w kontekście rozważanego przez ministra zdrowia wprowadzenia zachęt z tego tytułu. Wydaje się, że tak samo jak szczepionka ta mogłaby być uznana za obowiązkową, tak w przypadku decyzji o jej dobrowolności wprowadzenie pewnych zachęt nie powinno być uznane za nadużycie – uważa mec. Juliusz Krzyżanowski, adwokat z Baker McKenzie.

Z kolei prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że aby takie bonusy były legalne, muszą znaleźć się w ustawie:

– Konstytucja stwierdza bardzo jasno, że ograniczenie praw i wolności musi być zapisane w ustawie. Zatem również zapis o bonusie powinien znaleźć się w regulacji ustawowej. W sytuacji pandemii Covid-19 wiele ograniczeń jest zapisanych w rozporządzeniu i to jest zła praktyka – uważa prof. Matczak.

Nie widzi ryzyka niekonstytucyjności zwalniania z obostrzeń osób, które zdecydują się zaszczepić przeciwko Covid-19: – Konstytucja dopuszcza różnicowanie obywateli oparte na cesze istotnej. I tak prawo podatkowe stanowi, że osoby, które zarabiają mniej, płacą mniejsze podatki niż te, które zarabiają więcej – zauważa prof. Matczak.

Podobnego zdania jest mec. Kajetan Komar-Komarowski, radca prawny, prawnik przy Zespole Kryzysowym Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL): – Jeżeli bonus za zaszczepienie się w postaci zwolnienia z przestrzegania obostrzeń przyjąłby formę ustawową, to moim zdaniem będzie legalny i nie będzie stanowić naruszenia niczyich praw ani nierównego traktowania obywateli. Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, na podstawie której wprowadzono obostrzenia, mówi o tym, by eliminować zagrożenia dla społeczeństwa. A bonusy mają zachęcać do eliminowania tych zagrożeń w społeczeństwie, w którym chęć zaszczepienia deklaruje 15–20 proc. osób, a odporność stadną nabywa się przy 70 proc. wyszczepionych – tłumaczy mec. Komar-Komarowski. Jego zdaniem regulacja przybierze najpierw formę rozporządzenia, a dopiero później ustawy. Zdaniem mec. Juliusza Krzyżanowskiego wszystko zależy od tego, czy faktycznie będziemy mieli do czynienia z zachętami: – Czy też przyjmą one formę ograniczeń, które ktoś mógłby uznać za niemalże zrównujące z obowiązkowością tego szczepienia, pomimo braku takiego statusu. Kolejnym pytaniem, które na pewno się pojawi, jest status osób, które Covid-19 mają już za sobą, oraz tych, które nie mogą poddać się szczepieniu z przyczyn od nich niezależnych – zauważa Juliusz Krzyżanowski.

pomysł

Rosyjskie media już dziś donoszą o akcji spisywania pracowników, którzy zgłosili się do dobrowolnych szczepień przeciw Covid-19, trwającej od tygodnia w niektórych instytucjach moskiewskiego urzędu miasta. Ci, którzy nie zgłosili się dobrowolnie, nie zostaną wpuszczeni do miejsc pracy, co usprawiedliwiane jest „zapobieganiem rozprzestrzeniania się Covid". Niektórzy działacze rosyjskiej opozycji przestrzegają, że skończy się to zwolnieniem tych, którzy się nie zaszczepili, ze względu na nieobecność w pracy. W komentarzach do zapowiedzi ministra Niedzielskiego internauci pisali, że boją się wykluczenia z powodu niepoddania się nieobowiązkowemu szczepieniu przeciw Covid-19. Część przypuszczała, że niezaszczepieni nie będą mogli nocować w hotelach, czy będą zmuszeni odbyć kwarantannę po powrocie z zagranicy.

W sondażu SW Research dla rp.pl tylko 28,7 proc. respondentów odpowiedziało „tak" na pytanie, czy zamierzają się oni zaszczepić, gdy pojawi się szczepionka zatwierdzona do użycia. 33,2 proc. odpowiedziało przecząco.

prof. Ryszard Piotrowski konstytucjonalista, Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego

Trzeba przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, jak dokumentowane by było wypełnienie obowiązku szczepień i czy wypełnienie tego obowiązku gwarantuje, że bezpieczeństwo epidemiologiczne zostanie utrzymane. Czy rząd ma pewność, że uchylenie restrykcji nie zwiększy ryzyka zachorowań i w związku z tym nie nastąpi osłabienie zaangażowania władzy publicznej w zwalczanie chorób epidemicznych, do czego jest ona zobowiązana na podstawie konstytucji. Czy ma pewność, że osoba, która została zaszczepiona i nie zachoruje na tę chorobę, nie może przenosić jej na innych za pośrednictwem swoich przedmiotów, odzieży? Do tego powstaje problem skuteczności restrykcji. Trudno będzie bowiem odróżnić zwolnionych od restrykcji od niezwolnionych, a także uniknąć nadużyć na tym tle, które ostatecznie mogą być bardzo niebezpieczne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA