fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Koronawirus: więcej danych w Krajowym Rejestrze Pacjentów z Covid-19

Adobe Stock
Resort zdrowia rozszerza Krajowy Rejestr Pacjentów z Covid-19 o datę pierwszych objawów, grupę krwi czy rozpoznanie w trakcie przyjęcia do szpitala.

Rozpoznanie oraz stan kliniczny pacjenta w chwili przyjęcia do szpitala, informacja, czy ma on objawy zakażenia koronawirusem, jego stan zgodnie ze skalą Modified Early Warning Scale oraz informacja o wykonanej w przeszłości transplantacji – dodatkowe dane mają pomóc określić ryzyko pogorszenia się stanu jego zdrowia. A grupa krwi ułatwić np. leczenie osoczem.

Nowe informacje, które szpital przyjmujący zakażonego koronawirusem będzie musiał wpisać do Krajowego Rejestru Pacjentów (KRP) z Covid-19, mają także ułatwić ocenę sytuacji epidemiologicznej – tłumaczy resort zdrowia w projekcie nowelizacji rozporządzenia w sprawie KRP.

Szpitale będą musiały opisywać także datę wystąpienia pierwszych objawów Covid. Ma to pozwolić oszacować i modelować progresję choroby. Podanie stanu, w jakim chory został przyjęty do placówki, ma natomiast pomóc we właściwym zaplanowaniu leczenia.

Dodatkowo w rejestrze znajdzie się też numer telefonu komórkowego pacjenta, co ma ułatwić jego obserwację po zakończeniu hospitalizacji czy izolacji. Dzięki kontaktowi z ozdrowieńcem lekarze będą także mogli monitorować odległe skutki choroby – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Ministerstwo informuje, że do 1 maja na świecie zmarło ćwierć miliona chorych na koronawirusa, w tym 650 w Polsce, a pandemia wystawia na próbę stabilność systemów ochrony zdrowia. W ok. 14 proc. przypadków zachorowanie na SARS-CoV-2 jest ciężkie, a chory wymaga hospitalizacji i tlenoterapii. W wielu przypadkach choroba ma poważne powikłania, takie jak zespół ostrej niewydolności oddechowej, sepsa i wstrząs septyczny.

Szefowie lecznic sygnalizują jednak, że wpisywanie do rejestru takiej liczby danych to dodatkowe obciążenie dla i tak już obciążonego personelu: – Ledwo zipiemy, a resort nakłada na nas dodatkowe obowiązki administracyjne. Nie wiem, kto miałby się tym zająć – zdradza jeden z szefów placówek. Inny ma wątpliwości, czy tak szeroki zakres danych jest potrzebny.

– Z punktu widzenia medycznego i epidemicznego te dane są nadmierne i mogą być wykorzystane w celach opracowań naukowych, które posłużą do promocji naukowej wąskiej grupie ludzi, np. do doktoratów albo prac habilitacyjnych, ale nie przysłużą się pacjentom. Z punktu widzenia rzeczywistych danych świadczenia są już przecież zarejestrowane w NFZ – uważa jeden z profesorów medycyny, który woli zachować anonimowość. I dodaje, że rejestr wygląda mu raczej na bazę do badań klinicznych, ale na przekazanie danych pacjent musi wyrazić odrębną zgodę.

Etap legislacyjny: czeka na publikację

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA